Blog
Można inaczej
surpresor
surpresor Obserwator z doskoku
10 obserwujących 129 notek 120598 odsłon
surpresor, 12 sierpnia 2017 r.

Uczciwi ludzie nie głosują.

252 22 0 A A A

image

Demokracja to system nieetyczny. Tak, albowiem jak etycznym może być mechanizm, w którym wymaga się od ludzi nieświadomych podejmowania decyzji za coś, o czym nie mają pojęcia. Prosty rachunek - idziemy do warsztatu samochodowego, wymagamy aby sprawny mechanik usunął usterkę w naszym pojeździe. Podobnie w urzędzie, oczekujemy, aby nasze sprawy formalne zostały załatwione w fachowy sposób; albo w placówkach służby zdrowia - każdy przecież oczekuje, aby profesjonalny lekarz postawił trafną diagnozę i pomógł zwalczyć schorzenie w możliwie krótkim czasie.

W demokracji jest inaczej. Wyobraźmy sobie, że do naprawy silników zatrudniamy osobę, która w życiu nie miała nawet w dłoni klucza francuskiego, w urzędzie obsługuje nas pani, która nie zna przepisów określających ramy jej działania, a w szpitalu - doktorzy wielce habilitowani - nie potrafią odróżnić zapalenia płuc od napadu astmy. Oczywiście - niektórzy na bazie swoich doświadczeń życiowych są w stanie to sobie wyobrazić, ba - mieli tę niefortunną okazję, aby na ich drodze wyrósł ten czy inny "specjalista", od siedmiu boleści.

Nic dziwnego, przecież są częścią tego nieetycznego systemu, który daje możliwość - zapisaną prawem, do działania w pewnych branżach, osobom, które nie muszą posiadać elementarnej odpowiedzialności. Ani świadomości tej odpowiedzialności, wobec czego - jak tu wymagać fachowości? Przecież mają spełniać normy prawem zapisane, a te niepisane - już ich nie obowiązują.

Podobnie rzecz się ima... wyborów. Tak, wybory, te polityczne, do sejmu, senatu, europarlamentu, samorządów i jeszcze kilku innych organów lub funkcji, są prawdziwym festiwalem... nieodpowiedzialności i braku fachowości. Bo oto - rozbudźmy naszą wyobraźnię jeszcze bardziej - ten mechanik, który nawet w życiu klucza nie miał w dłoni i nie czuje się z tego powodu źle, bo przecież nie jest świadomy tego, że gdy odwali fuszerkę, w jakimś pojeździe, dajmy na to w motocyklu - przykładowo: nie sprawdzi stanu zużycia łańcucha napędowego, to jego klientowi, podczas jazdy ów łańcuch może pęknąć i daj Bóg, jeżeli tylko poharata mu łydkę. Gorzej jeśli pośle go do czarta na drzewo. I posyła (a co ma nie posyłać - kto powiedział że będzie sielanka?). Klient ginie w tragicznych okolicznościach, nagłówki w lokalnych gazetach drukują to co zwykle w takich okolicznościach - "szybki i wściekły", "sunął na skrzydłach śmierci" itp. I co się dzieje z mechanikiem? Nic. Mechanik dalej prowadzi swój warsztat, dalej poleca się w ogłoszeniach prasowych oraz dalej... kształci swoich uczniów.

Co do tego mają wybory? Otóż podobnie jak wymieniony robi to co robi, bo ma do tego prawo, podobnie każdy wyborca ma prawo głosować, ma prawo lobbować za najlepszą superpartią pod hipersłońcem oraz ma prawo to robić nawet gdy w zupełności nie zna się na materii politycznej. Mało? To żeby było śmieszniej lub tragiczniej, jak kto woli - ma prawo głosować na takiego samego jak on laika. Coś jak gdyby ten mechanik, co to nie dość że odwalał fuszerę, to jeszcze wysyłał w teren na fuchy podobnych sobie "miszczów". I w dodatku nic nie stoi na przeszkodzie, aby ogłaszał się jako najlepszy - bo przecież w swoim odczuciu może takim być, po co kształcić się, zdobywać praktykę, czy operować jakimś... kluczem francuskim, na co to komu - strata czasu i pieniędzy. Trzeba być cwanym, odnajdywać się w okolicznościach, być częścią gry. W tej grze wygrywa ten, który wciśnie największy kit, największej ilości frajerów - przedstawi siebie lub swoje działania jako najlepsze i przekona do tego innych. Okłamując siebie, swoją niezdolność do osiągnięcia danych celów w rzetelny, wymagający większego wysiłku sposób - osiągnie je w oczach innych. Kompensacja.

Ustrój demokratyczny wspiera kompensację masowo, z grubsza każdy kto ukończył 18 lat i potrafi sobie spojrzeć w twarz, stojąc przed lustrem (nb. warunek drugi nie jest sformalizowany, czyli de facto - nawet nie musi cierpieć swojej facjaty), może zabawić się w fachowca, nie biorąc na siebie żadnej odpowiedzialności. W końcu głosowanie jest tajne, a nawet jeśli znalazłyby się miliony takich osób, które popełniłby błąd, to przecież... miliony byłyby odpowiedzialne za tragiczny efekt, tak? A skoro tak duża część się myliła - to mogłem pomylić się i ja. Kropka, zero odpowiedzialności.

Tymczasem w tym ustroju przedstawiciele państwa publicznie zachęcają do głosowania w wyborach, a ludzie mediów im w tym wtórują - nie zostawajcie w domu, wyjdźcie, włączcie się "demokratyczny akt". Nie - zapoznajcie się z jakimś kompendium politycznym (takie nawet nie powstają!), nie - skupcie się na własnych celach politycznych, "co ja bym chciał od państwa" lub "czego ja bym chciała dla moich rodaków"; przedstawieniu ich publicznie i skonfrontowaniu z innymi, sprawdzeniu ilu ludzi myśli podobnie itp. Co to to nie. Oczywiście, każda grupa interesu wskaże najlepszego SWOJEGO kandydata, który ma stać się waszym mechanikiem. Nikt Was nie pyta o głos faktyczny - czego oczekujesz od władzy, od tworzących prawo, od egzekwujących, od osądzających spory lub od tych, którzy ubierają to w mniej lub bardziej strawną papkę kontrowersji - mediów. A skoro tak, skoro państwo przez kilka lat, pomiędzy wyborami - nie interesuje się obywatelem - a sam, dajmy na to nie mam czasu, środków lub możliwości, aby dotrzeć do odpowiedniej wiedzy - a naprawdę, w tej papce medialnej, znalezienie prawdziwie istotnych informacji to nie lada wyzwanie, graniczące z cudem... to dlaczego mam udawać, że jestem jakoś super zorientowany i wiem na kogo głosować, dlaczego i co z tego przyjdzie dla mnie oraz ogółu.

"Nie wiem, nie mam pojęcia i nikt mi tego nie ułatwia. Dlatego uczciwie - nie biorę na siebie odpowiedzialności za coś, czego nie potrafię zdiagnozować. Ani za kogoś, kto mi wmawia, że kluczem francuskim naprawi cały wszechświat, a już w szczególności... ten demokratyczny."
Opublikowano: 12.08.2017 03:04.
Autor: surpresor
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • To kiedykolwiek odeszli?
  • No, no. Ale to obóz rządzący sobie rozrzedza spotkania sejmowe, zamiast co 2tyg, ma być co 3....
  • Dla picu, jak zawsze.

Tematy w dziale Polityka