Blog
WZZW
WZZW
WZZW S t r o n a WZZW
0 obserwujących 19 notek 38098 odsłon
WZZW, 6 maja 2016 r.

Jan Karandziej: NIECHCIANA PRAWDA

307 3 0 A A A

Przygotowując do konferencji robiłem trochę notatek. Wracając pamięcią do czasu działania w WZZW postanowiłem je wykorzystać. Napisałem tekst wspomnieniowy, chcąc opowiedzieć o ludziach z którymi miałem zaszczyt wspólnie walczyć przeciw komunie, a o których nikt nie wspomina. Bojąc się że nie zostanie opublikowany, starałem się pisać w najłagodniejszej formie. Wysłałem tekst do redakcji Biuletynu IPN i jednocześnie do „Ośrodka Karta” – zajmujących się dokumentowaniem i upowszechnianiem historii – na adres Zbigniewa Gluzy. W redakcji Biuletynu IPN trochę zmieniono tekst, nadano tytuł „Musiałem przeskakiwać przez płot” i po jakimś czasie, w 2006 puszczono tekst. Od „Ośrodka Karta” nie mam żadnej odpowiedzi do dziś.

Następnym ważnym etapem, który powodował powiększenie szczeliny przez którą usiłowaliśmy się wcisnąć z prawdą o WZZW, była organizowana przez panią Anię Walentynowicz 30 rocznica powstania WZZW, która odbyła się pod patronatem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który wywodził się również z WZZW. Było wtedy pod sejmem mnóstwo ludzi. Pamiętam, gdy wchodziliśmy, przed wejściem stała długa kolejka ludzi, sala kolumnowa była wypełniona. Jarosław Kaczyński w czasie swojego wystąpienia wtedy stwierdził: … „Spotkaliśmy się, by zabiegać o prawdę i prawo do niej”… To spotkanie rozbudziło w nas na nowo nadzieje, nadzieje na Wolna Polskę, na taką o którą walczyliśmy w WZZW.

Media głównego nurtu nadawały prawie w jednej tonacji: „Ta konferencja to będzie spektakl ludzi chorych z nienawiści, którzy opluwają Wałęsę od 20 lat.” … „Fałszowania historii, przedstawiania tezy, że agenci rządzą Polską. To błąd, że prezydent temu patronuje. To chluby mu nie przyniesie” …, czy …„Ich miejsce jest na rogu ulicy, a nie w sejmie”… i więcej w tym stylu. Wałęsa pluł na panią Anię Walentynowicz: …„ta starsza pani, służyła bezpiece na podrzuconych materiałach”. Wystąpiliśmy więc w Jej obronie.

Za chwilę wszystko umilkło, jak by się nic nie wydarzyło. Jerzy Zalewski, który wtedy w TVP Info robił program „Pod prąd”, zaproponował mi udział w jednym z odcinków. Zgodziłem się i wystąpiłem. Potem była „Katastrofa Smoleńska”. Zginął prezydent, zginęła pani Ania i wiele innych porządnych ludzi. Wspominam szczególnie panią Anię, bo też Ona szczególnie troszczyła się o nas w WZZW i o pamięć o nas w każdym czasie. Była nam szczególnie bliska.

Od tamtych wydarzeń minęło już sporo czasu. Wielu ludzi WZZW już odeszło, niektórzy w całkowitym zapomnieniu. Po co więc o tym pisać? Po co pamiętać? Komu potrzebna ta prawda? Lata propagandowej nagonki stworzyły wrażenie, że WZZW to Andrzej Gwiazda, Krzysztof Wyszkowski czy Anna Walentynowicz, których nazwisk mimo wszelkich starań nie udało się całkowicie wyrzucić z obiegu. Tymczasem Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża to lista kilkudziesięciu wspaniałych osób, bez których nasza historia byłaby znacznie uboższa. Za ich przekonanie, że tylko my sami możemy zmienić naszą rzeczywistość, życie często wystawiało solidny rachunek, głównie za sprawą wieloletniej nagonki kłamców i fałszerzy historycznej prawdy. Zostali wyrzuceni ze świadomości Polaków dlatego, że nie zgodzili się zamienić prawdy na takie czy inne korzyści. Niewątpliwie należy im się pamięć.

Dlatego wspominając dziś powstanie Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża przypominam tych, z którymi miałem okazję dołożyć swoją cegiełkę do wielu historycznych wydarzeń. Andrzej Bulc, Joanna Duda-Gwiazda, Bogdan Felski, Andrzej Gwiazda, Róża Janca, Janusz Janca, Maciej Kapczyński, Piotr Kapczyński, Mieczysław Klamrowski, Andrzej Kołodziej, Ewa Kubasiewicz, Kazimierz Maciejewski, Mariusz Muskat, Ludwik Prądzyński, Andrzej Runowski, Janusz Satora, Leon Stobiecki, Błażej Wyszkowski, Krzysztof Wyszkowski, Jan Zapolnik, Lech Zborowski jak i duża grupa sympatyków zawsze chętnie służących pomocą.

Szczególnie chętnie jednak chcę przypomnieć tych, którzy odeszli już na zawsze: Andrzej Butkiewicz, Lech Kaczyński, Stanisław Kowalski, Marian Piekarski, Alina Pienkowska, Maryla Płońska, Tadeusz Szczepański, Anna Walentynowicz, Tomasz Wojdakowski, Marek Zborowski, Kazimierz Żabczyński. Chcę świadczyć o tych ludziach całą swoją umiejętnością i wiedzą, niech trwają w moim sercu i pamięci.

Jan Karandziej
29 kwietnia 2016 r.

opublikowania tego tekstu odmówił:
NASZ DZIENNIK

* Robotnik Wybrzeża nr.7 str.8

Rob.Wybrz.nr.7.str.8

Opublikowano: 06.05.2016 11:01.
Autor: WZZW
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

              image
Nasza strona jest dokładnie tym, czym pod koniec lat 70-tych był dla nas »ROBOTNIK WYBRZEŻA«. Drogą docierania do prawdy i prowokowania do dyskusji.
wzzw.wordpress.com

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @TONTO Albo nie zadał Pan sobie trudu albo nie posiada Pan możliwości zrozumienia prostego...
  • @BIALKOWSKI Niestety "nasza" prasa nie kwapi się z rozpowszechnianiem naszych świadectw....
  • @MARIASZ Mamy podobne zdanie. Pozdrawiam Lech Zborowski

Tematy w dziale Kultura