Blog
Rok 2013
Milton Ha
Milton Ha Twórca niezależny.
15 obserwujących 262 notki 99187 odsłon
Milton Ha, 3 stycznia 2017 r.

Facebook'owy Salon czyli Salonowy Facebook.

Przyznam się, że dopiero dzisiaj zajrzałem na S24 a tu, niespodzianka, szok, trzęsienie ziemi i horror, by nie powiedzieć:

2016.01.03. 18:00 TANGODOWN.

Poczułem się zupełnie jak w czasach, kiedy razem funkcjonowaliśmy w Piwnica24, czyli Salonie Zapiwniczonym. Sądąc po pierwszych reakcjach, szykuje sie mały salonowy przewrót styczniowyczyli MSPS.

http://bognajanke.salon24.pl/742610,wkrotce-nowy-salon24-pl

Czytam, i czytam i oczom nie wierzę. Pal diabli szczegóły i nowinki techniczno-organizacyjne. Świat sie zmienia i trzeba nadążać. Jednak zmiana naszego intymnego kącika, jakim jest Salon 24, na coś w rodzaju pokoju przechodniego, jakim ma być Salon fejsbukowy, to coś, czego się nie spodziewałem.

Osobiście, jestem użytkownikiem FB i ta zamiana, specjalnie mnie nie dotyczy ani nie bulwersuje, przynajmniej do momentu pierwszego kontaktu z "nowym". Co innego, gdy pomyślę o zagorzałych przeciwnikach FB, w tym również czytelnikach moich postów, którzy do tej grupy należą. Jak nic, mogę z góry zakładać, że większość z nich utracę. Odpowiada bowiem za to dziwna i nieoczekiwana zmiana, zasadzająca się na tym, cytuję:

"Zmiana ta oznacza dla Państwa tyle, że aby umieścić komentarz pod notką w Salonie24, trzeba będzie być zalogowanym do Facebooka. Bardzo wielu z Państwa ma już konta w tym popularnym serwisie. Komentarze umieszczane pod notkami w Salon24.pl nie będą publikowane na Państwa „ścianach” na Facebooku, chyba że zdecydujecie Państwo inaczej.

Osoby nieposiadające jeszcze konta na Facebooku, aby umieścić komentarz w Salon24.pl, będą musiały najpierw zarejestrować się na Facebooku. Jest to czynność jednorazowa."

..koniec cytatu.

Rozumiem, że jest to cecha immanentna całego rozwiązania. Nie rozumiem jednak, czemu się na to zdecydowano, skoro oznacza to oczywistą i ogromna utratę tak czytelników, jak i piszących. Czy naprawdę ktoś tego nie przewidział? A może jest to zmiana celowa i liczą Państwo, że dzięki FB zrekompensujecie sobie utratę autorów i czytelników nowymi czytelnikami i autorami, tyle, że akceptującymi te zasady. Jest to możliwe. Tylko, czy to jeszcze będzie ten sam Salon, co kiedyś? Według mnie, nie.

Według mnie, parafrazując klasyka, jedynie powiedzenie: „Zysk mój widzę ogromny”, tłumaczy ten ruch. Słupki zaczną się zgadzać, zapewne wzrosną dochody z reklam, bo i popularność wzrośnie. Autorzy oraz czytelnicy, którzy zaakceptują te zmiany, przyzwyczają się, okrzepną i przejdą nad tym wszystkim do porządku dziennego. Może nawet, ci, którzy zarabiają na reklamach, coś na tym skorzystają. Pojawią się nowi autorzy i nowi czytelnicy. Niby dobrze to wróży…

Mam jednak następujące zasadnicze obawy. Obawiam się, że zniknie „duch Salonu”. Coś nieuchwytnego, niedookreślonego. Coś, co skupiało tutaj osoby o ciekawych i różnych poglądach, dyskutujące, czasem namiętnie, o świecie, który nas otacza. Jednak dyskutujących na poziomie, który w dyskusjach na Facebooku pojawia się niezwykle rzadko. Co więcej, obawiam się, że jakość komentarzy przejdzie w ilość, czyli w kierunku dokładnie odwrotnym do oczekiwań dotychczasowych autorów  i czytelników ale za to, dokładnie w kierunku Waszych oczekiwań, które są ściśle powiązane z „kilkalnością” serwisu i dochodami z reklam.

Klasyk Pan Mleczko, tak to podsumował w jednym ze swoich rysunków, ale przytoczę i sparafrazuję jedynie ten znany tekst:

„Salon chyli się ku Fejsbukowi, i ja go rozumiem.”

Jednak rozum swoje a serce swoje. Dlatego jako autor ponad 220 postów, serce mnie boli, że wielu z moich przyjaciół po piórze i czytelników po drugiej stronie ekranu i klawiatury, mogę już tutaj nie spotkać. Dla nich, bowiem, to jednak nie będzie "dobra zmiana". I tylko "Niewolnik" nie skomentuje już tego po swojemu (RiP).

Osobiście powiem, że zostaję, bo liczę, mimo wszystko, na szersze dotarcie z tym, co chcę przekazać. Może też dlatego, że cały czas, gdzieś z tyłu głowy dzwoni, że „nieobecni, nie mają racji”. Obecny, piszący i komentujący - Milton Ha.

Opublikowano: 03.01.2017 12:50.
Autor: Milton Ha
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem jaki jestem.
Opisuję nasz kRAJ, bo nasz kRAJ to taki k.. RAJ, że aż trudno wytrzymać.
Jestem również autorem. Felietonistą na równi z poetą. Pisarzem także, choć znacznie rzadziej.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Raz kiedyś można. Poeta nie musi głaskać. Może nawet nie powinien, a ja taki jakiś byłem...
  • W punkt. Walić w bęben. Każdy w swój. Manuela, Manuela, czemu święto, to niedziela?
  • Wprowadźmy szwajcarski model konstruowania rządu. Nie będzie wtedy miało znaczenia czy...

Tematy w dziale