Blog
Rok 2013
Milton Ha
Milton Ha Twórca niezależny.
15 obserwujących 264 notki 99711 odsłon
Milton Ha, 19 września 2017 r.

Manowce Kultury

181 2 1 A A A
Znak D-4a, Wojciech Majkowski
Znak D-4a, Wojciech Majkowski

Manowce kultury

W naszym kRAJU, z Kulturą - specjalnie napisałem wielka literą - jest coraz gorzej.

Czy w naszym kRAJU jest źle z Kulturą dlatego, że nie ma twórców, którzy Kulturę, tworzą?

Skądże znowu. W naszym kRAJU twórców kultury jest pod dostatkiem, by nie powiedzieć, nawet więcej. Więcej niż potrzeba, by w tej masie odnaleźć twórców Kultury przez duże „K”. Więcej, niż potrzeba, by dało się wyłonić twórców wybitnych, wartościowych, innowacyjnych, inetersujących. Twórców wiodących.

Czy w naszym kRAJU jest źle z Kulturą dlatego, że nie ma warunków, by tworzyć Kulturę?

Skądże znowu. W Naszym kRAJU, warunki do tworzenia kultury są idealne. Właśnie dlatego, że istnieją podziały. Właśnie dlatego, że zaczyna się coś, co kiedyś nazywało się cenzura. Właśnie dlatego, że można sobie wymyślić każdy rodzaj przekazu i znaleźć dla tego przekazu, swoich odbiorców. Właśnie dlatego, że jedne przedsięwzięcia są dotowane a inne nie. Wszystkie te „niesprzyjające” okoliczności, wielce sprzyjają temu, żeby się pojawiła, zadomowiła, czy wręcz odrodziła Kultura buntu, sprzeciwu, oporu. Kultura, która nie jest jedynie kontynuacją, naśladownictwem, czy odtwarzaniem kultury już przebrzmiałej czy istniejącej. Dlatego, osobiście uważam, że warunki do tworzenia Kultury są idealne.

W związku z tym nasuwa się podstawowe pytanie:

Czy w naszym kRAJU, Kultura - ta pisana wielka literą - w ogóle powstaje?

O dziwo, powstaje. O dziwo, czasem się gdzieś przebije. O dziwo, czasem bywa doceniona. W takim razie, o co ten krzyk, czy jak mówią w najkrótszych, acz najszybszych formach przekazu, WTF? Otóż problem z upowszechnianiem się Kultury - tej pisanej wielka literą - jest i to jest zasadniczy. Wszystko bowiem zasadza się na tym, że nasz kRAJ, to jest taki k… RAJ, że aż trudno w tym RAJU wytrzymać, że o byciu twórcą kultury, nie wspomnę. Wszystko przez tych, którzy się mianowali krytykami. Specjalnie napisałem, że „się mianowali”, gdyż każde dziecko wie, że nigdzie na świecie, również z naszym kRAJU, nie ma na żadnej uczelni kierunku, gdzie kształcono by ludzi w zawodzie krytyka. Owszem, są studia uczące literaturoznawców, filmoznawców, uczące sztuk wszelakich, itd. itp. Jednak nie da się nikogo nauczyć takiego podejścia do wykonywania zawodu krytyka, by na zawsze, w swoich opiniach, kierował się wyłącznie poczuciem smaku, estetyki, wrażliwością, wyczuciem piękna i brzydoty, kiczu czy artyzmu. Nie da się, bo ludzie są słabi. Ich zmysły, poddane nieustannemu bombardowaniu bodźcami serwowanymi im przez twórców kultury, tępią się, przyzwyczajają, tracą smak, węch, wzrok, dotyk, słuch a najważniejsze, tracą zdolność samodzielnego myślenia i samodzielnej oceny. I tu dochodzimy do największego problemu związanego z krytyka.

Chodzi o problem samozaciskającej się pętli, w której owi krytycy, jak w matni, się znaleźli. Na którą sami się skazali, a im bardziej się chcą z niej wyzwolić, tym bardziej ta pętla się zaciska.

O czy mowa, zapyta ktoś?

Otóż odpowiedź na to proste pytanie jest równie prosta. Chodzi o, sławne od czasów przedwojennych i szeroko kultywowane obecnie TWA, czyli Towarzystwa Wzajemnej Adoracji. Krytycy obracają się wyłącznie w swoich, zawężonych kręgach i w tychże zamkniętych kręgach bezustannie dyskutują na te same tematy, omawiając kolejne mniej lub bardziej udane dzieła tych samych twórców. A im bardziej się w tym krytykowaniu zapominają, tym bardziej wzrasta ochota do redukowania spektrum twórców i dzieł, a co za tym idzie, maleje liczba opinii na temat Kultury, a rośnie liczba opinii na tematy okołokulturalne. Zaczyna bowiem rządzić zasada, że tylko to jest dobre, o czym my mówimy, a jeżeli o czymś nie mówimy, to jest to złe i niewarte uwagi. Krytycy zaczynają zachowywać się jak dzieci, które zamykają oczy odsuwając w ten sposób problem świata zewnętrznego, realnie istniejącego, gdzieś w ich wyimaginowany, dziecięcy niebyt. I, o ironio, jedynym ratunkiem dla poszerzenia spektrum opinii, są istniejące podziały. Tylko dzięki nim wiemy, że są przynajmniej dwa spojrzenia na to co w kulturze jest ważne, ciekawe, nowe, odkrywcze. Jednak dla potrzeb Kultury - tej pisanej wielka literą - jest to zdecydowanie za mało.

Ograniczanie wrażliwości i kulturalnej edukacji społeczeństwa, przez narzucenie mu, jedynie słusznej linii oceny dzieł tejże Kultury, tej dyktowanej przez dwa, jakże odmienne i jakże konkurujące ze sobą, na każdym polu, ośrodki kształtowania opinii, jest oszustwem. Oszustwem na skalę masową. Tak jak na skalę masową produkuje się i powiela się te promowane prze te ośrodki dzieła. Wszystko zaś po to, by w naszym kRAJU narzucić swój ogląd rzeczywistości, wrażliwości, poprawności politycznej, społecznej czy wreszcie, na końcu i nie zasadniczo, kulturalnej. Nie od dziś wiadomo, że mass Media są dla mas. Jednak sytuacja, gdy  mass Media, narzucają masom jedynie słuszny ogląd na ten czy inny wycinek kultury, zaczyna przypominać świat Wielkiego Brata, świat Zniewolonego Umysłu, czy świat ze Zwierzęcego Folwarku. Świat, w którym także kultura i interpretacja jej dzieł, jest z góry zaplanowana, określona i kontrolowana przez ramy, jakie sami sobie narzucili krytycy Kultury tejże.

To smutna konstatacja. Okazuje się bowiem, że nasz kRAJ, to rzeczywiście taki k…wa RAJ, że Az trudno tu wytrzymać, a jeszcze trudniej tworzyć, że o upowszechnianiu dzieł Kultury nie wspomnę. Cóż bowiem ma powiedzieć, skąd inąd ceniony twórca, kiedy na propozycję upowszechnienia swojego dzieła, słyszy z wielu stron dyskwalifikujące i odpychające:

„Dziękujemy Panu za złożoną ofertę. Jednak nie jesteśmy zainteresowani tego typu twórczością, gdyż poszukujemy podobnych dzieł, ale wyrażonych inaczej. Nie znaczy, że nie doceniamy. Jednak , z Pana oferty, nie skorzystamy.”

No, żeż k..wa! To jak to jest z tym powiedzeniem: „Wszystko jest poezją”. To prawda, czy może jednak blaga? I kto w tym kRAJU doprowadził do tego, że oto mamy sytuację, w której obowiązuje nowe powiedzenie: „Dobre jest to, co się krytykom podoba. Pod warunkiem, ze to są nasi krytycy, a dzieła są wytworem naszych twórców.”

Kulturo!, Tak dalej być nie może, bo umrzesz śmiercią z uduszenia. Uduszona we własnym sosie koterii zamkniętych kręgów krytyków i ich pupili, ulubionych i promowanych twórców.

Opublikowano: 19.09.2017 11:03. Ostatnia aktualizacja: 19.09.2017 11:12.
Autor: Milton Ha
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem jaki jestem.
Opisuję nasz kRAJ, bo nasz kRAJ to taki k.. RAJ, że aż trudno wytrzymać.
Jestem również autorem. Felietonistą na równi z poetą. Pisarzem także, choć znacznie rzadziej.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Skoro tak mówisz, to wydrukowałem. Na razie tomik: Wiersze wybrane. Jest dostępny (niestety)...
  • Raz kiedyś można. Poeta nie musi głaskać. Może nawet nie powinien, a ja taki jakiś byłem...
  • W punkt. Walić w bęben. Każdy w swój. Manuela, Manuela, czemu święto, to niedziela?

Tematy w dziale Kultura