Blog
Rok 2013
Milton Ha
Milton Ha Twórca niezależny.
14 obserwujących 283 notki 103688 odsłon
Milton Ha, 29 grudnia 2017 r.

Po polsku lub w języku ojczystym

121 2 0 A A A

Polska to jest taki dziwny kRAJ, coś niby RAJ, gdyby nie to małe „k” na początku.

Kiedy osiem lat temu zacząłem pisać felietony, wszystko w kRAJU szło w kierunku obiecanego RAJU. Prądy Odpływu (PO) okazały się wtedy prądami przypływu, a Prądy i Spięcia (PiS), wręcz przeciwnie. System Linii Dosyłowych (SLD) rzęził ostatkiem sił swych TRANSFORMATORÓW (nie mylić z reformatorami). Przekształtniki Sinusoidalno-Liniowe (PSL) ukierunkowały napięcie w sieci i działały w tej samej fazie, co Prądy Odpływu (PO). Na obrzeżach sieci pałętały się pomniejsze indywidua o przeróżnej proweniencji i zapatrywaniach na przeszłość, przyszłość, a szczególnie na teraźniejszość, która określała jednoznacznie ich aktualny byt, czyli, w zasadzie, niebyt. Jednak ludziom w kRAJU się podobało. Mogli robić to, co im się żywnie podobało i kiedy im się zachciało oraz z kimkolwiek im się tego zachciało, obojętnie co byśmy tu pod lupę wzięli. Taka była demokracja, wolność i dobrobyt. Tak się przynajmniej wydawało tym, którzy byli w tedy w NIErządzie. Co innego, tym z opozycji.

No, może z tym dobrobytem trochę przesadziłem, ale każdy kRAJ ma swój wychodek czy wysypisko, gdzie się to i owo gromadzi. Inna sprawa, że w naszym kRAJU, trochę się tego czegoś nieustannie zbierało a było tego całkiem niemało. Nie ma co jednak wymieniać co i gdzie, bo i tak wszyscy wiedzą, a jeśli jeszcze nie wiedzą, to im zaraz odpowiednie służby, na papierze, wszystko przedstawią. W postaci zarzutów. Ostatecznie, nie po to w kRAJU jest Centrum Badania Anomalii (CBA), czy Agencja Badania Wynaturzeń (ABW), żeby się komuś jakiekolwiek grzeszki upiekły. Nie po to. Tak się przynajmniej wszystkim wydawało. Biorąc pod uwagę, że nad wszystkim czuwał bezstronnie i niezawiśle osąd właściwych instytucji jak Sąd Nieodwoływalny (SN), Nieodwoływalny Sąd Abominacyjny (NSA) oraz sąd  sądów i NIErządów czyli Trybunał Kontrowersyjny (TK), to poczucie bezpieczeństwa i praworządności dominowało w obywatelach kRAJU nawet bardziej, niż miłość do owego kRAJU, że o RAJU nie powiem.

Początkowo jeszcze trwały przepychanki między Strażnikiem Żyrandola, a Środkowym Napastnikiem z drużyny lidera tabeli, ale i to ucichło za sprawą tragicznych wydarzeń, o których napisano już wszystko. Nawet po trzykroć. Po rosyjsku, po polsku i w języku ojczystym, cokolwiek by to ostatnie miało oznaczać. Zaraz potem kRAJ się podzielił na dwa kRAJE. Na kRAJ biały, by nie powiedzieć niebieski w żółte gwiazdki, oraz na kRAJ biało-czerwony, choć złośliwi mówią, że białego tam tyle, co kot Prezesa napłakał. W każdym razie jedni i drudzy obrzucali się od tego czasu epitetami o sprzyjaniu pewnemu człowiekowi na Wschodzie, co nijak miejsca nie miało i nie ma. Jednak na Wschodzie wszyscy nieustannie się cieszą i tylko oni dobrze wiedzą, dlaczego. Wiadomo, że jak się w naszym kRAJU kłócą, to zaraz potem są rozbiory, a potem to już tylko z górki.

I tak to trwało łącznie osiem lat. Ludzie się przyzwyczaili, znormalnieli, przystosowali i jako tako w kRAJU urządzili. Wiadomym bowiem się wszystkim stało, kto może kraść i ile oraz komu. Wiadomo było, że jak coś nie funkcjonuje, to tak ma być, bo ostatecznie nasz kRAJ, to taki k… RAJ, że aż trudno w nim tutaj wytrzymać, a o dogodzeniu wszystkim i we wszystkim mowy żadnej nie ma, nie było i nie będzie. Po drodze zmieniało się to i owo. Jakieś twory mniej lub bardziej Nowoczesne (na początku z kropką), pojawiały się w obrębie Mównicy Wielkiej, jakieś spolszczone potwory miasteczkowe, dla zmyłki nazywane fonetycznie „kukiz”, również. Wszystko to jednak był plankton jedynie i nikt uświęconej równowagi naruszyć nie zdołał. Jedynie brak Systemu Linii Dosyłowych (SLD) wydawał się zadziwiający, bo jak tę nagromadzoną w Mównicy Wielkiej energię rozsyłać w LUD, skoro nie ma linii. Wiec szła para w gwizdek, by nie powiedzieć stawała się głosem wołającego na puszczy, znaczy na Wiejskiej.

W tak zwanym międzyczasie na świecie się pozmieniało wszystko. Nawet pory roku, bo zimy u nas od dawna już w kRAJU, nie uświadczysz. I to jest jedyny widomy znak RAJU w kRAJU. I kiedy wszystkim dookoła wydawało się, że to wszystko już tak sobie będzie trwać i trwać, bo „trwa mać”, wydarzyło się nagle coś dziwnego. Jak mówią znawcy, w narodzie coś drgnęło, bo naród (he, he) przytomnie zauważył, że dobrze jest i owszem, ale mniejszości. Że przywileje i owszem, ale dla swoich. Że wolność wypowiedzi i demokracja i owszem, ale jakaś taka kulawa, bo głos przeciwny do trendu niknął w zagłuszających opiniach mniejszości wypowiadającej się jakoby w imieniu większości. Konstatacja, że jednak ten nasz kRAJ, to ani nasz, ani żaden znowu k…RAJ, obudziła w większości niepohamowane dążenie do „nieoczekiwanej zmiany miejsc” i oto słowo ciałem się stało, a dotychczasowy ustalony układ wywrócił się do góry nogami. No i się zaczęło.

Opublikowano: 29.12.2017 16:44. Ostatnia aktualizacja: 29.12.2017 18:25.
Autor: Milton Ha
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem jaki jestem.
Opisuję nasz kRAJ, bo nasz kRAJ to taki k.. RAJ, że aż trudno wytrzymać.
Jestem również autorem. Felietonistą na równi z poetą. Pisarzem także, choć znacznie rzadziej.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Allan Irokez  Dziękuję i wzajemnie. Psy były miłe, zwierzęta lubię i wydaje mi się, że...
  • Eeee? Czyżby? Ty tylko wariant drogi, która już była. \
  • Przekonania polityczne nie mają znaczenia, jeśli ktoś mówi i czyni z sensem.

Tematy w dziale Społeczeństwo