Ars Longa Vita Brevis
Krótko (albo i nie) o rzeczach ważnych i nieważnych
10 obserwujących
24 notki
43k odsłony
356 odsłon

Wagon 40

Rekonstrukcja deportacji sowieckiej, Przemyśl 2010. Fot K.Hoffmann
Rekonstrukcja deportacji sowieckiej, Przemyśl 2010. Fot K.Hoffmann
Wykop Skomentuj11


To wcale nie były bydlęce wagony. Te dla bydła wymoszczono sianem, zdarzały się w nich też paśniki i koryta z wodą. Pomijając nieznośny smród, bydło podróżowało wtedy w dużo bardziej komfortowych warunkach.

Tutaj zamiast siana były tylko gołe dechy i czasami metalowa koza, spełniająca rolę pieca. Pod ścianami prycze, gdzie gnieździli się po dwoje, troje, czasem czworo. Jeśli trafił się zaradny współtowarzysz drogi, z ruska wyrąbywał otwor gdzieś pod ścianą i to była cała toaleta - dobrze, jesli trafił się też koc, zapewniający odrobinę prywatności. Jeśli zaś zaradny poputczik się nie trafił i nie było koca, podróżowali w takim samym smrodzie, co wspomniane bydło. Raz na dobę drzwi wagonu otwierały się z łomotem i do środka wędrowały skarby - miska z wrzątkiem, czasem zupa gotowana na zużytym gwoździu, od wielkiego dzwonu pół bochenka zeschniętego chleba. W drugą stronę wędrowały trupy. Czasem nawet morze trupów. Trupy duże, trupy małe i te trupki najdrobniejsze. Lądowały prosto w śniegu, po czym drzwi się zamykały i ruszali dalej. Podróż trwała ponad miesiąc a nierzadko dłużej.

Tak podróżowali od początku już, w zasadzie, lat trzydziestych, jednak kulminacja tych "podróży" miała miejsce w latach 1940-1941, kiedy z polskich Kresów, w czterech wielkich falach deportacji wywieziono w mroźną otchłań już nie setki, ale i tysiące i tysiące tych tysięcy istnień. Nikt dokładnie nie wie ile. I nie będzie nigdy wiedział.

Pierwsza fala tych masowych deportacji miała miejsce 10 lutego 1940 roku. Równo 80 lat temu. Zapomniana, pomijana zbrodnia, zbrodnia przeciwko ludzkości, której nikt do dzisiaj nie osądził ani nie próbował wynagrodzić, zbrodnia której nie chce nikt przygarnąć i oswoić. Była jednak taka zbrodnia. Bladym świtem, w srogim mrozie runął świat, którego nikt już nigdy nie odtworzy. Znamy go wyłącznie z niewyraźnych fotografii w sepii z siatką starczych plam historii. To w zasadzie wszystko.

Pamiętajmy więc o Sybirakach. Zawsze ale dziś szczególnie.

Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura