Your Best Vaccine
Jest dobrze, ale nie beznadziejnie......
5 obserwujących
53 notki
37k odsłon
  318   0

Igrzyska Niepełnosprawnych na dopingu?

Jak informuje Polska Agencja Antydopingowa jest podejrzenie naruszenia przepisów antydopingowych przez zawodników kolarskiego tandemu, brązowych medalistów Igrzysk Paraolimpijskich w Tokio: Marcina Polaka oraz Michała Ładosza.

Wyniki próbek oraz opinie ekspertów międzynarodowych wskazują jednoznacznie na stosowanie erytropoetyny, która nie została naturalnie wytworzona przez organizm. Mamy do czynienia z najpoważniejszym oraz najpewniej celowym oszustwem dopingowym. W sporcie nie ma miejsca na takie haniebne praktyki, niezależnie od uprawianej dyscypliny sportu oraz barw narodowych – mówi Michał Rynkowski dyrektor POLADA (polskiej agencji antydopingowej).

Igrzyska Paraolimpijskie są najlepszą okazją na przypomnienie, że na całym świecie są ludzie którzy mają psychicznie, emocjonalne i fizyczne problemy. Ale też trzeba być naiwnym, aby sądzić, że nie było dopingu w zawodach paraolimpijskich, i trzeba być naiwnym że problem poza Rosją nie istnieje.

Niesprawność psychiczna

Ze względu na trudności związane z weryfikacją niewidzialnego schorzenia, sportowcy z niepełnosprawnością intelektualną mogli wystąpić na paraolimpiadzie dopiero w Atlancie w 1996 r. Cztery lata później sportowcy musieli wykazać: iloraz inteligencji nie większy niż 75, dowód, że ich upośledzenie zostało zdiagnozowane przed ukończeniem 18. roku życia i że ograniczało ich codzienne funkcjonowanie.

Niestety widzimy że zarządzający igrzyskami sami cierpią na niesprawność psychiczną.

To dzięki nim duch olimpijski ostatecznie "zdechł". Mamy dowód że wbito ostatni gwóźdź do trumny w której złożono  tzw Olympic Spirit i wrzucono ją do śmieci pływających w rzece Rio.

The Olympic Spirit is dead ... just ask Russia's Paralympic team


Tak napisał Dan Wetzel publicysta Yahoo Sports.

Igrzyska Olimpijskie dla niepełnosprawnych budzą we mnie mieszane uczucia i konsternację. Oczywiście jestem za tym, aby ludziom którzy doznali fizycznej niesprawności umożliwić aktywność ruchową.  Ale polityczna poprawność owocująca Igrzyskami ?

Międzynarodowy Komitet Paraolimpijski wyróżnia sześć kategorii niepełnosprawności: amputacje, porażenie mózgowe, niepełnosprawność intelektualna, wózek inwalidzki, niewidomi oraz na sportowców, których niepełnosprawności nie można przypisać stricte do jednej kategorii. (Onetsport)

Przypuszczam, że za organizacja Igrzysk Olimpijskich dla niepełnosprawnych kryje się nie tylko biznes. Jaki? Wystarczy popatrzeć na zawodników. Na sprzęt z zastosowaniem najnowocześniejszych technologii, na osobiste wyposażenie “zawodników”. Jeśli chodzi o sprzęt dałoby się to zaakceptować, gdyby to co jest opracowywane dało się użytkować w życiu codziennym . Czy to jest taki sprzęt?

Zdarzały się także przypadki łapówkarstwa, m.in. rodziny z Azji Południowej, która próbowała przekupić eksperta, aby ich syn startował z bardziej niepełnosprawnymi sportowcami. Znane są też kraje, które specjalnie trenują swoich sportowców, aby odpowiednio zachowywali się na komisji weryfikacyjnej. Niektórym sportowcom w Wielkiej Brytanii grożono usunięciem z drużyny, jeśli publicznie zgłoszą obawy dotyczące procesu klasyfikacji.  (Onetsport)

Jest jednak jeszcze drugi aspekt sprawy o dwóch obliczach. Z jednej strony osoby niepełnoprawne swoimi osiągnięciami zawstydzają tych w pełni sprawnych , którzy twierdzą że czegoś się “nie da”  zrobić. Z drugiej zmuszanie ludzi do nieludzkiego wysiłku, zaciętej, często “nieczystej” rywalizacji skłania do zadania pytania czy niektórzy nie propagują tego z niskich pobudek- “żądzy krwi”.

Nie rozumiem jaki sens miało dopuszczenie do udziału w Igrzyskach lekkoatlety na sztucznych końcówkach nóg. Nie da się określić czy w jego przypadku było to utrudnienie, czy niedozwolone wspomaganie. Kwestia uznania. Tu też równość szans jest problematyczna a bez równych szans współzawodnictwo nie ma sensu.

Zresztą jeśli idzie o Igrzyska dla niepełnosprawnych problem rozstrzygnięcia czy rywalizacja odbywa się w oparciu o równe szanse ma takie same szanse jak pytanie czy szklanka jest w połowie pusta czy pełna. Nie ma dwóch identycznych amputacji a o jakości protetyki czy nawet w przypadkach gdy proteza nie wchodzi w grę równych w związku z tym szans.

Pojawił się się jeszcze jeden problem, taki sam jak w tradycyjnym sporcie , który stawia pod znakiem zapytania sens Igrzysk zwanych “PARALYMPIC” . Tak będzie mowa o…….DOPINGU !

W przeddzień Londyńskich Paralympics pojawił się problem pewnej formy “naturalnego” dopingu zwanego w języku sportowym – “boosting” . I jest to kompletne wynaturzenie stawiające pod znakiem cala ideę.

Niektórzy zawodnicy z uszkodzonym kręgosłupem, specjalnie go dodatkowo uszkadzają aby zyskać przewagę w trakcie współzawodnictwa. W innych kategoriach zapewne są stosowane inne “chwyty”.

JAK  TO  DZIAŁA:

Wielu z zawodników tej kategorii ma standardowo niskie ciśnienie krwi. W związku z tym nie występuje u nich automatyczne przyspieszenie akcji serca i wzrost ciśnienia w czasie wysiłku- tak jak u osób o sprawnym ciele. Oznacza to że osoby takie dysponują mniejszą ilością energii.

Aby “oszukać ciało” i spowodować wzrost ciśnienia zawodnicy decydują się na uszkadzanie swoich dolnych części ciała na różne ohydne sposoby. Jak podaje BBC :

niektórzy łamią sobie palce stóp – młotkiem.
dokonują elektrowstrząsów na genitaliach
blokują na kilka dni cewniki aby spowodować opuchnięcie pęcherza moczowego


Osoby te nie czuja bólu ( ponieważ uszkadzają części ciała poniżej uszkodzonego rdzenia kręgowego) ale ich ciało automatycznie doznaje stresu i organizm wchodzi w fazę “podwyższonej aktywności”. To stymuluje sprawną część ciała do wyższej aktywności i daje zawodnikowi przewagę w rywalizacji. Jest to jednak także bardzo niebezpieczne.

Jeden z zawodników, Brad Zdanivsky  mówi tak ” Ciśnienie krwi wzrasta tak bardzo że łatwo może dojść do pęknięcia naczyń krwionośnych w tylnej część gałki ocznej albo spowodować wylew krwi do mózgu”.

Dlaczego więc to robią? 

Właśnie dla przyczyn o których wspomniałem na wstępie. Współzawodnictwo nie odbywa się na równych szansach. W żadnej z konkurencji. W zasadzie konkurencje ustanawiane są w oparcie nie o inwalidztwo ale w zależności od tego które części ciała są sprawne.Dopóki zawodnicy nie zostaną przeklasyfikowani tak , że ich współzawodnictwo będzie realne oni sami będą szukali sposobów wyrównania szans.

Czy ktoś sobie wyobraża zorganizowanie współzawodnictwa powiedzmy koni- inwalidów? Ludzi można.

17%  uczestników Paralympics w Pekinie przyznało że ” podkręcają się” w czasie zawodów. Należy przyjąć że rzeczywiście liczba wynosi około 30%, mimo że takie praktyki są zabronione i prowadzi się testy.

Tylko czy takie “współzawodnictwo” na poziomie Igrzysk Olimpijskich ma w ogóle sens?

Może więc należałoby by organizować Igrzyska dla niesprawnych umysłowo. Na przykład Igrzyska Lemingów. Tych nie brakuje na całym świecie. Reprezentacje wystawiały by nie państwa , ale partie, spośród tych którzy na nich głosowali.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport