2 obserwujących
229 notek
82k odsłony
264 odsłony

Kłamca, kłamca

Wykop Skomentuj21

LINK

Trudno zliczyć, ile razy najwyżsi urzędnicy Kancelarii Sejmu i, stanowiącego jej część, Centrum Informacyjnego Sejmu kłamali w ostatnich tygodniach, próbując zataić skalę nadużyć marszałka Kuchcińskiego.

I tak na samym początku słyszeliśmy, że lotów polityka z rodziną w ogóle nie było, następnie, że było ich kilka, a potem, że ponad 20. W rzeczywistości liczba ta jest jeszcze wyższa, chociaż wciąż nieznana, bo nieznana jest pełna lista lotów marszałka. Ta opublikowana przez CIS okazała się niekompletna (kolejne kłamstwo). Mówiono nam również, że nie było lotów, w których rodzina marszałka podróżowałaby sama. Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzólka nazywał te nieoficjalne wówczas informacje mediów "fake newsami" i wyśmiewał je na Twitterze: "Zaczyna się. 'Po koszule' latali, bez Marszałka Sejmu na pokładzie etc. Czekam na hit, że sam syn pilotował lub w ogóle, że za sterami nikt nie siedział. A poważnie to rozumiem, że rozpoczynamy czas "anonimowych doniesień" i "naszych rozmówców". Wrzucać trzeba, bo temat się kończy".

Po tym, jak sam Kuchciński przyznał, że jego żona leciała rządowym samolotem bez marszałka na pokładzie, wpis dyrektora CIS został skasowany. Potem okazało się jeszcze, że lot, który – jak zapewniał Kuchciński – nie był specjalnie dla żony zamówiony, jednak zamówiony był. Prawdę ujawnili znów dziennikarze, nie urzędnicy.

Następnie Grzegorz Łakomski i Rafał Lesiecki z portalu TVN24.pl ustalili, że oprócz dzieci i żony marszałka latali liczni politycy PiS, niekiedy z rodzinami, w tym między innymi Stanisław i Maria Piotrowiczowie, a także Zdzisław Krasnodębski i Anna Krasnodębska. To po tych ustaleniach poseł Piotrowicz tłumaczył się, że przewoził na pokładzie zamrożony lek dla żony. Tłumaczenie także zostało podane w wątpliwość, chociażby dlatego że lekarze głęboko zamrożonych leków wymagających natychmiastowego transportu pacjentom nie wydają. Później lista pasażerów marszałka wciąż się wydłużała.

Andrzej Grzegrzółka pytany o to, dlaczego kłamał w sprawie przelotów odpowiadał, że CIS przekazywało takie informacje, jakie w danym momencie miało do dyspozycji. Kto tych błędnych informacji urzędnikom udzielił i jak to możliwe, że nie byli w stanie ich zweryfikować już się nie dowiedzieliśmy.

Wykop Skomentuj21
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka