Nie samym njusem żyje człowiek
"Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda." Charles-Maurice de Talleyrand
73 obserwujących
318 notek
640k odsłon
  3281   7

Obywatele drugiej kategorii

Zastanawia, mimo wszystko, ta nędza duchowa obecnej władzy. 

Ta słabość.

Ta patologiczna niezdolność do powiedzenia nie.

Negocjować zawsze można, czasem trzeba, ale każdy (no, prawie) wyznacza sobie w negocjacjach granice kompromisu, której nie zmierza przekroczyć. Przekroczenie jej to nie jest tylko kwestia porażki. To coś więcej - to utrata szacunku. Trudno szanować kogoś, kto mówi najpierw nie a potem mówi tak, gdy na tak zyskuje już tylko druga strona. Nie sądzę, aby UE traktowała jakiekolwiek polskie Nie poważnie - kto bowiem nie zamierza realnie użyć opcji atomowej, ten o niej nie mówi. Druga strona bowiem zawsze może powiedzieć: Sprawdzam. Tak stało się z hamletyzowaniem przez prezydenta L. Kaczyńskiego - podpisać czy nie podpisać traktat lizboński? Tak czy nie? Podpisać? Nie podpisać? Podpisać (ratyfikować). Co w zmian Polska zyskała? Nic. 

W sumie tak czy inaczej - Polacy są obywatelami drugiej kategorii w UE. To, z pewnego punktu widzenia, duży plus rządów PiS.

Wcześniej ten wrzód prawdy był często pudrowany a teraz możemy sobie na niego popatrzeć. Widok niemiły. Ok. Ale prawda warta była poznania. 

Z PiS się śmiejecie?

Z samych siebie się śmiejecie.

Ale czy jest z czego się śmiać, gdy Niemcy i Rosjanie mają elity państwowotwórcze...

Oczywiście i naturalnie: jeżeli władzę w PL obejmie D. Tusk wówczas ze swoimi koneksjami, znajomościami, byciem formatem europejskim a nawet światowym sprawi, że UE zmieni do nas nastawienie, staniemy się towarem pierwszej klasy. 

Tak można myśleć.

A, że to jest głupie - cóż to komu szkodzi. Wyborca przecież nie musi być mądry. Ale polityk powinien. A gdy tak się nie dzieje to... witamy w Polsce. 

Nie pytaj, co Polska może zrobić dla Polaków zapytaj, co Polska może zrobić dla Niemiec. 

Aby było tak jak było. 

Tyle, że bardziej niż wcześniej. 

PS. Czy polski rząd mógł nie przegrać i czy wystarczyło tylko i wyłącznie mówić nie? Mógł. UE to przede wszystkim zbiór interesów i to, że Polska jest w UE to nie była misja humanitarna, łaska i filantropia francusko - niemiecka: to po prostu było opłacalne. I nadal jest. Gdyby nie było usłyszelibyśmy Adieu! i Leb Wohl!. To jest terytorium na jakim trzeba rozgrywać swoje interesy z innymi. Ale, mój Boże, jak tylko przypomnę sobie Orange, które w latach 2015-2019 zapłaciło podatek CIT w kwocie 77 mln. zł a otrzymało pomoc publiczną (sponsoring polskich podatników) w kwocie 766 mln. zł to... Ech, szkoda gadać. Repolonizacja à rebours.

Lubię to! Skomentuj75 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka