81 obserwujących
351 notek
830k odsłon
1709 odsłon

Operacja „Śnieżka”

Wykop Skomentuj22

Mój NP został odwiedzony i zaakceptowany podczas inspekcji planowanego epicentrum przez marszałka Żukowa, marszałków A. M. Wasilewskiego, I. S. Koniewa, generalicję Ministerstwa Obrony. Patrzyli na nas jak na stado przed rzezią ... Wybuch bomby był sygnałem do rozpoczęcia krótkiego dwudziestominutowego przygotowania artylerii. Po jego zakończeniu rzuciliśmy się do ataku, aby wykończyć „wroga”. Po zakończeniu ćwiczeń nie przeprowadzono odkażania, z wyjątkiem wytrzepania kurzu z munduru, który potem cały czas nosiliśmy z tym samym promieniowaniem. Nie było kontroli medycznej. Za ten wyczyn marszałek G.K. Żukow potem podziękował mi i wszystkim uczestnikom ćwiczeń...

Choroby natychmiast się rozpoczęły. W 1958 roku, w wieku 33 lat, zostałem zwolniony z emeryturą 57 rubli za wysługę lat. Po zwolnieniu, wbrew przepisom, nie zostałem zbadany przez wojskową komisję lekarską. Często chorowałem w cywilu ... W 1984 r. dali mi II grupę inwalidzką niepełnosprawnych. Komisja nie była w stanie ustalić związku przyczynowego między niepełnosprawnością a służbą wojskową, powołując się na instrukcje, które nie przewidują testów broni atomowej na ludziach, oraz brak odniesienia do dawek promieniowania dla mnie oraz braku zaświadczenia, że kiedykolwiek zostałem napromieniowany. Żukow mi go nie zostawił”…

Teren poligonu obejmował około 45,7 ha. Zadaniem ćwiczeń było rozwinięcie zdolności przełamywania obrony wroga za pomocą broni nuklearnej. Tocki poligon został wybrany ze względu na fakt, że teren ten przypomina typową panoramę Europy Zachodniej, a szczególnie Niemiec - jak sądzono, najbardziej podobną do prawdopodobnego miejsce rozpoczęcia Trzeciej Wojny Światowej.

image

Tocki poligon między Samarą i Orenburgiem istniał od dawna – kwaterowała tam już kiedyś armia carska, a także polska armia Władysława Andersa przed swoim marszem na Front Zachodni.

image

Ćwiczenia wojskowe  Polaków w obozie w Tocku, zima 1941/42 r.

27 sierpnia 1941 r. rozpoczęło się tam formowanie 6-tej Lwowskiej dywizji piechoty, która już 20 listopada liczyła 12480 żołnierzy i była dowodzona przez gen. Michała Tokarzewskiego - Karaszewicza. W jej skład wchodziły: 16, 17, 18-ty pułki piechoty, 6-ty pułk lekkiej artylerii oraz specjalne i tyłowe pododdziały.

Sam „marszałek zwycięstwa” Georgij Żukow kierował ćwiczeniami, obecny był cały skład sowieckich przywódców wojskowych i przedstawiciele państw sojuszniczych.

Na jednym ze wzgórz, 15 km od planowanego centrum wybuchu, zbudowano platformę rządową do monitorowania ćwiczeń.

„Trzy dni przed rozpoczęciem ćwiczenia najwyżsi dowódcy wojskowi zaczęli przybywać na lotnisko polowe w rejonie Tocka: marszałkowie Związku Radzieckiego Aleksander Wasilewski, Iwan Koniew, Rodion Malinowski, Iwan Bagramian, Siemion Timoszenko, Kliment Woroszyłow i Siemion Budionny - wspomina Pilszczikow. „Przybyli nawet ministrowie obrony demokracji ludowych, generał Ludwig Svoboda, marszałek Zhu-De i Peng-de-Huai oraz wicepremier Polski marszałek Konstantin Rokossowskij oraz goście z Jugosławii. Wszyscy zostali zakwaterowani w zbudowanym wcześniej obozie rządowym na terenie poligonu. I sekretarz KC KPZR Nikita Chruszczow, minister obrony Nikołaj Bułganin, przewodniczący rady ministrów Georgij Malenkow pojawili się w Tocku na dzień przed ćwiczeniami. Przybyli też twórcy broni nuklearnej akademicy Igor Kurczatow i Julij Chariton (a chyba i Jakow Zeldowicz). Nikita Chruszczow i Igor Kurczatow zdążyli obejść poligon – żołnierzom wyposażonym w pończochy, płaszcze przeciwdeszczowym i papierowe płaszcze ochronne mówili, że nie powinni się niczego obawiać – podczas ćwiczeń nastąpi wybuch atomowy, ale nikt nie ucierpi”...

image

Marszałek Żukow drugi od prawej na poligonie.

Pod koniec lata na stację Tock, z całego Sojuza szły wojskowe eszelony. Nikt z przybywających – nawet dowódcy oddziałów wojskowych – nie mieli pojęcia po co tutaj ich przysłano. Nasz eszelon na każdej stacji pozdrawiały kobiety i dzieci. Wręczjąc nam śmietanę i jajka kobiety mówiły: „Drodzy, nie daj Bóg, pewnie jedziecie do Chin, aby walczyć” - powiedział Wladimir Bencianov, przewodniczący Komitetu Weteranów Jednostek Specjalnego Ryzyka.

image

Wojska zaczęły przybywać na poligon. Łącznie około 45(?) tysięcy osób. Żołnierze nie znali prawdziwego celu wydarzeń. Tylko na dzień przed rozpoczęciem ćwiczeń zostali poinformowani o użyciu broni atomowej, ostrzeżeni o tajemnicy wydarzenia i wzięto od nich zobowiązanie o tajemnicy. W ćwiczeniach wzięło udział 600 czołgów, podobna liczba transporterów opancerzonych, ponad trzysta samolotów oraz kilka tysięcy ciężarówek i ciągników…

Żołnierze wykopali kilkadziesiąt kilometrów transzei i okopów…

image

Utworzono cel bombardowania - biały kwadrat, którego każda strona osiągnęła 150 metrów. W środku narysowano biały, posypany wapnem krzyż dla naprowadzania pilotów. Codziennie szkoleni piloci trenowali zrzucanie „bomby”. Celowanie wzrokowe było warunkiem wstępnym, bez którego ćwiczenia nie mogłyby się odbyć.

Wykop Skomentuj22
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura