112 obserwujących
1704 notki
1229k odsłon
  115   2

Korrida czyli "Fail Safe" z 1964 roku

Byk się rzuca, w różne strony. Jest spocony. Jest zmęczony.
Wiedzie wzrokiem przeszaleńczym. Człowiek sprytnie byka dręczy.
Pada, dysząc, przeszywany. Entym ciosem, krwawą raną.
Tłum szaleje. Nie ma byka. I świat cały, wraz z nim znika.

image

Sceną korridy zaczyna się "Fail Safe", film z 1964 roku. Nie wiem czy oglądałeś, ale jak nie i będziesz mógł, to go zobacz. Ten byk naprawdę umiera w pierwszej scenie filmu. To nie były miłe lata. Dwadzieścia lat po wojnie. Ameryka i Rosja z bronią termonuklearną u nogi. Wtedy... budowano schrony. Wtedy... wszystko było możliwe, ale jednocześnie prawdziwe i jakoś wiadome.

Może to jest najgorsze w świecie zła. To, że nic w końcu naprawdę nie wiadomo. Że wszystko staje się pozorem i dżunglą luster. Wszystko staje się w końcu kłamstwem, a ludzie karleją. Na wszystkich poziomach. Bo kłamią. Bo jedyne co zostaje, to sprzedawanie się za wyższe miejsce w żerowisku, jakim staje się świat, kraj, społeczeństwo.

Film jest czarno-biały. Nie ma w nim żadnych dłużyzn. Zbędnych dialogów. Jest na poważnie. Dzisiaj. Nawet śmierć nie jest na poważnie. Życie? Też nie. Nawet odbieranie tego życia, stało się obiektem monstrualnych kłamstw o prawie jednego człowieka do odbierania go innemu. Bo ten drugi jest mniejszy. I jeszcze nie może. Się bronić. Gdzie my kurwa zaszliśmy?

Więc nic nie jest naprawdę. Osoby wysługujące się za pieniądze udają jakichś tam posłów czy polityków. Inne udają lekarzy i spróbuj tylko poddać to w wątpliwość. Omicron, taki sławny ostatnio zawiera w sobie niemal wszystkie opublikowane wcześniej mutacje wirusa Sars-Cov-2. Przeczytał w periodykach eksperckich i sobie włożył. Ten pierwszy wariant, między dwoma częściami białka zarażającego, ma sekcję czterech aminokwasów, dokładnie taką, jaka była potrzebna. Dla człowieka.

Nawet ten biedny Smoleńsk. Traktuje się nas jak głupców, jak przygłupów, jak trzodę. Zresztą, skoro do lasu nie wolno było wchodzić. Skoro tylu ludzi zmarło. Ale nie, następne igrzyska. No i wolna Ameryka, wyjechała z Afganistanu.

A Mark chyba już dopuścił na swoim fejsbóku, gadanie, że to może jednak, tylko delikatnie, delikatnie, w laboratorium się wszystko zaczęło. No... W chińskim.

Kobiety w "Fail Safe" są kobietami. Mężczyźni, mężczyznami. Tymi normalnymi. Siła rozstrzyga o biegu zdarzeń. Całego świata. Nie pierdaczenie. Nie prostytucja całych zawodów i grup społecznych. Tylko zwykła siła. Która teraz, zeszła do katakumb i tylko wybiórczo daje się we znaki różnym takim, a to w biurze partii, a to garażu podziemnym, a to w superbezpiecznym więzieniu. My zaś mamy odsłonić rękę, w oczekiwaniu na zastrzyk. Poganiani przez wyjałowione z twórczości media. Zanurzeni w nieprawdziwych, zdegenerowanych relacjach międzyludzkich, z których znaczna część, przebiega w "bezpiecznym środowisku" nadzorowanym przez "głębokie państwo".

Taka rzeczywistość. W której najpotężniejszy człowiek świata, prezydent światowego imperium, jest odcinany od komunikacji z ludźmi przez dostawcę tej komunikacji. Więc co jest prawdziwe?

Karmieni jesteśmy odurzającą głupotą. Odmóżdżającymi przekazami, tekstami, tematami. Robią nam do głowy, śmiejąc się z nas do rozpuku. Gnoją nasze stosunki i zachowania. Przekształcają w agresywny i wrogi sobie tłum, który już nic nie wie, bo nic nie jest naprawdę.

"Fail Safe" to film bardzo gorzki, twardy i przygnębiający. Bo ludzie mieli wtedy świadomość tego, jak jest, nawet jeśli było to naprawdę groźnie. W tej realności tworzyli muzykę, kręcili filmy. Odnajdywali siebie nawzajem. Teraz, pierdolety, trolle, fejki i nieustanne operacje psychologiczne na społeczeństwach "Wygenerujemy taki stan ducha, taki stan emocji, że ludzie powiedzą (o szszepionkach genetycznych) chcemy to mieć".

Rzeczywistość zdycha w kolorowych wymiocinach, w oparach absurdu. Jest "radośnie".


Byk, to znaczy ludzie, miotają się jeszcze. Sprawny matador, oślepionemu bykowi ładuje kolejne ukłucia. Jeszcze dyszymy. Jeszcze się oszukujemy, Nie jest źle. Nam. Ustawiliśmy się. Przetrwamy. Albo i nie. "i wszystko trzeba zaczynać od gorzkiej wiedzy od trawy..." - jak pisał poeta.

Dobry film. Warto obejrzeć. {Link na IMDB}


Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura