Tylko wolność jest ciekawa
No, może nie tylko wolność. Świat wokół też jest niczego sobie. Jak go jednak poznawać, gdy wolności zabraknie...
24 obserwujących
57 notek
30k odsłon
  1110   3

Mazowieckie szklane domy - fotoreportaż dydaktyczny

Zbyszko Boruc, Mazowsze 2021-5
Zbyszko Boruc, Mazowsze 2021-5

image

image

Ja widzę wytłumaczenie stanu rzeczy tak oto, że ten obszar biedy, skostniałej przeszłości, rozpadających się domów, niemożności ich utrzymania czy modernizowania wynika po prostu ze stanu całego społeczeństwa. Jesteśmy niezamożni. Zamożność przestała rosnąć. Po wojnie budowaliśmy socjalizm, który doprowadził nas do nędzy, a potem, po chwili oddechu na początku lat dziewięćdziesiątych, zabraliśmy się do jego restaurowania. Polska nie miała czasu na budowanie zamożności powszechnej, tej która tak jest widoczna na Zachodzie. Siły witalne, przedsiębiorczość narodu są skutecznie paraliżowane, ludzie nie mogą dysponować swym dorobkiem, bo przejmuje go Urząd zwany państwem. Przeciętny obywatel żyje na styk, brak mu nadwyżki. Nie ma na trawniczek na podwórku, na nowy dach, płot, podjazd. Nie ma na „nadbudowę”, nawet tę najmniejszą. Nadbudowa bierze się z zamożności ogólnej, z dobrobytu powszechnego – ten jest zabrany przez monstrualne daniny. Ludziom trzeba najzwyczajniej zostawić ich pieniądze i dać szansę, by pobawili się sami swoimi zabawkami.

Gdzie są zabawki? Rząd Sprawiedliwy Społecznie, wrażliwy na „potrzeby zwykłych ludzi” widzi te potrzeby przez urzędnicze okulary, filtruje formularzami, PIT-ami, oświadczeniami, zaświadczeniami, wnioskami. Urzędnicze serca i głowy ulokowane są wysoko w urzędniczych chmurach, nie widać stamtąd powierzchni ziemi. Tej ziemi na której żyją ludzie za swoje dwadzieścia procent pozostawione im do dyspozycji przez Pana i Redystrybutora.

image

Wszechogarniający rząd ma na programy wyrównywania szans, na muzea sztuki nowoczesnej, na pięćset plusy i inne. Ma na ścieżki rowerowe i windy dla niepełnosprawnych przy kładkach dla pieszych (istny Kuwejt), na ogródki z gimnastycznymi przyrządami i na Pendolino. Przede wszystkim ma na setki tysięcy urzędasów i ich siedziby, komputery, samochody służbowe, delegacje... To tam są pieniądze, których nie ma w rozpaczliwie biednych domach na polskiej tzw. prowincji (nawet jeśli to jest miasto stołeczne), nie ma w blokowiskach - nie ma w kieszeniach Polaków. Nie ma w kieszeniach przedsiębiorców pokrywających monstrualne opodatkowanie pracy. Państwo pobierając daniny nie tworzy dobrobytu. Ono może tylko czerpać z dobrobytu swego zasobu żywego (zwanego ogółem płatników), a po państwowej „interwencji” zawsze tego dobra ubywa – to prosta matematyka.

Takie to mi się nasuwają refleksje turystyczno – krajoznawcze z pięknej naszej Polski całej. O tym jest mój krótki fotoreportaż.

I zapewniam: mam takich zdjęć setki. I nie zawsze zgadniecie, które z obrazków pokazują domy zamieszkane, a które nie. I w większości wnętrz tych pierwszych zdjęć nie robiłem - z zażenowania.

image

image

image

image



Lubię to! Skomentuj38 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura