Dwa ogniska indyjskiej mutacji COVID-19 w Polsce. Niedzielski zapowiada obostrzenia

Minister zdrowia Adam Niedzielski. fot. PAP/Marcin Obara
Minister zdrowia Adam Niedzielski. fot. PAP/Marcin Obara

Rośnie liczba zakażeń indyjską mutacją koronawirusa. Potwierdzono już 16 przypadków. Minister zdrowia wskazał dwa ogniska tego nowego, groźnego wariantu COVID-19 w naszym kraju. Niedzielski chce wprowadzenia dodatkowych obostrzeń dla przylatujących do Polski z Indii, RPA i Brazylii.

Na wtorkowej konferencji Adam Niedzielski podkreślił, że zagrożenie nowymi mutacjami jest realne. Wskazywał, że mogą się one przyczynić do kolejnej fali epidemii, a głównym zadaniem jest zbudowanie skutecznego mechanizmu śledzenia mutacji COVID-19. – W tym celu został powołany zespół przy ministrze zdrowia – wyjaśnił.

Dwa ogniska indyjskiej odmiany COVID-19 w Polsce

Wariant indyjski nie został szczegółowo zbadany i nie jest jasne, czy jest bardziej zaraźliwy lub odporny na szczepionki. W Indiach, gdzie został wykryty po raz pierwszy, szerzy się w dużym tempie, powodując przeciążenie systemu opieki zdrowotnej.

W reakcji na dramatyczną sytuację w Indiach wiele państw w Europie zamknęło granicę dla pasażerów z tego kraju.

– Mamy dwa ogniska mutacji indyjskiej koronawirusa w Polsce: w okolicach Warszawy i Katowicach – poinformował minister zdrowia. Jak dodał, potwierdzono już 16 zakażeń nowym wariantem patogenu.

Pod koniec kwietnia specjalnym samolotem przyleciał z Indii do Warszawy polski dyplomata, ciężko chory na COVID-19. Wraz z nim ewakuowana została czwórka jego dzieci oraz chora ciężarna żona. Po przybyciu do stolicy wszyscy trafili do szpitali.

Drugie ognisko potwierdzono w Katowicach. To dom sióstr zakonnych ze zgromadzenia Misjonarek Miłości Matki Teresy z Kalkuty przy ul. Krasińskiego. Przebywa tam 26 osób zakażonych koronawirusem, u czterech osób potwierdzono indyjską odmianę COVID-19.

Zaostrzenie restrykcji w związku z nową mutacją COVID-19

Szef resortu zdrowia podkreślił, że należy szybko wyciągnąć wnioski z tej sytuacji, bo oba te ogniska powstały przy stosowaniu obowiązujących procedur przekraczania granicy. Przypomniał, że przewidują one albo pójście na kwarantannę, albo wykonanie w ciągu 48 h testu. Wynik negatywny zwalnia z kwarantanny.

– Dlatego będziemy chcieli zmienić procedury przekraczania granicy w przypadkach tych krajów, gdzie najczęściej występują mutacje, które stanowią największe zagrożenie. Dlatego wszystkie osoby przyjeżdżające z Brazylii, Indii i z Republiki Południowej Afryki będą automatycznie poddawane kwarantannie, bez możliwości zwolnienia testem wykonanym w ciągu 48 godzin po przejeździe - oświadczył.

Dodał, że dopiero po siedmiu dniach będą one mogły wykonać test, aby ewentualnie zostały zwolnione z kwarantanny.

KJ

Lubię to! Skomentuj36 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości