13 obserwujących
146 notek
30k odsłon
30 odsłon

Śpiewnik Marcjona

Wykop Skomentuj

TREN TRZYNASTY

Daj Panie ciemność skatowanym oczom
Zabierz światłość Przedwieczną co Prawdę oświeca
Te barwne bzdury co nam szczęście kocą
I wsadź je do jakiegoś piekielnego pieca

Niech ciemności ogarną me oczy zmęczone
Zaprawdę, Boże, zrobisz mi przyjemność
Zakrywając przede mną rzeczy przerażone
Skazane w śmierci świata na daremność

Nie chcę Twojego światła, które oczy razi
Żebyśmy nie widzieli jak wszystko się pali
Powstając z plazmy zdrowy rozum kazi
Talmudycznym bezsensem boskich cyjankali

Nie chcę Twojego światła przedwiecznej mądrości
Ani Słowa co było początkiem bezsensu
Odrzucam trzewia świata śmierdzące wnętrzności
Które tworzysz dla śmierci, zbrodni precedensu

Macaj się z nią w zaświatach, skoro Twoja wola
Nie mieszaj mnie skazańca do jej wielkiej rzyci
Kiedy mnie weźmie Charon, rzuć za mnie obola
Gdy zaśpiewają psalm żałobny troglodyci

Niech mnie nie dręczą nędzne świecidełka
Pokraki Twojego głupiego stworzenia
Wyjęta z ziemi żydowska perełka
W Dawidowym haremie wzrok mi zaczerwienia

Nie wiemy co robiłeś w kruchcianej pomroce
Z jakimi diabłami siuchtujesz na ziemi
Co ci Przedwieczny głupcze w starym łbie chroboce
Że jeszcze chcesz satyrze z Noemi się żenić

Pokazujesz prostaczkom widoczek z przeźroczy
Wystrzygasz nożyczkami codzienność z bibułki
I każesz głupcom w ludzkiej krwi umoczyć
Wiarę w mamidło i kawałek bułki

Wierzymy że sens życia zawiera się w Tobie
Że po męczeńskiej śmierci pójdziemy do nieba
Doznając mistycznego przemienienia w grobie
Za to żeśmy zrobili wielkie gówno z chleba

Za fałszywe zasługi w cnoty rozgłaszaniu
Rozsiewanej przez księży między nędzne groby
Taniej bożej mądrości w fałszywym przesłaniu
Razem z pomorem duru i choroby

A tymczasem okpione sieroty bezdomne
Biją czołem w Kalwarii przed tronem twej matki
Snują się z mgłami zombi nieprzytomne
Zbieracze złomu do sklepowej siatki

Boże, co stwarzasz śmieci od prawieku
Nie chcę spoglądać na Twe brudne paści
Boski śmieciarz ma kumpla śmieciarza w człowieku
I żyją na śmietniku niczym pederaści

Zamykam oczy zmęczony świetlistą
Poświatą fali fraktali złośliwych
Boskich oczu wpatrzonych w przyszłość zajebistą
Złożoną w meridianę wieków linii krzywych

Spuść na me oczy, Panie, przedwieczne ciemności
W których zrodziłeś wszelkie ludzkie złości
Zbrodnie powstałe wśród diablich rozkoszy
W których władza i rozpacz w śmierci się panoszy

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale