13 obserwujących
195 notek
36k odsłon
  159   0

Apokatastaza

Apokatastaza

Nie mam pretensji, matko miła
Do twej macicy, boże broń
Żeś mnie z głupoty urodziła
Na trupiej płachcie, gdzie zdechł koń
Bardziej ode mnie go lubiłaś

Rana się dawno zabliźniła
Choć całe życie boli skroń
Żeś mnie przed śmiercią nie broniła
Kiedy mnie kopnął biały koń
I w głupiej wierze mnie ochrzciłaś
W nadziei na szczęśliwy zgon

Dziś jeszcze dzieli nas mogiła
Wielkie energie palą nas
Elektrolity karmią Wiłła
Rozpuści i wyliże Czas
Co wiarołomność roztrwoniła

Dusi mnie w piersi skowyt tętna
Stuk kopyt w zamarznięte grudy
Nie zapomniałem hańby piętna
Włożone na mnie gnojne brudy
Sięgają najwyższego piętra
W stajni miłości i obłudy

Do źródeł wracam od kochanek
Od dawno rozwiedzionych żon
Którym spłaciłem od macanek
Lichwiarsko obliczony szton
I Żydom w karczmach od tramblanek

Stąd brała się ma męska siła
Gdy upadałem jak byk w jarzmie
Kiedy macałem w kroczach Wiłła
Mych żon kurewskich w protoplazmie
Niejedna dupa mnie zbawiła
Wyznaję z trwogą me bojaźnie

Mój skarbczyk nadal w mule leży
Duch dziada go pilnuje w stawku
Z wiedeńskiej przyniósł go rubieży
Żebym go kurwom dał po skrawku
Dlatego każda za mną bieży

I choć na starość niedomogę   
Bom miłośniczek miał za dużo
Jak wron zapchlonych na kościele
Rajfurze z dziadem dam co mogę
Rozdaję wkoło małowiele
Za młodą koło rzyci (koło dupy) nogę

Bo koń oszalał i przez smętach
Leci tratując stare duchy
Srają ze strachu w modne ciuchy
Gdy w gminie tańczy śmierć na puentach
I anioł z diabła rwie łańcuchy

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka