13 obserwujących
227 notek
40k odsłon
  55   0

idę wypędzony z raju

Idę wypędzony z raju - za grzeszne zwątpienie
Z obiecanym zbawicielem - w wieczne potępienie
W ciemności gdzie kury srają na święty traktament
Idę z moim dupczycielem w niepojęty zamęt
Piekieł, rajów utraconych… nieskończony lament

Biznesmeni i oszuści – na tron Najwyższego
Zamówili tysiąc chujów z drewna różanego
By anioły w środku puści mogli się nasycić
Spermą spływającą z wujów genetycznej nici
Idę między niewolników wiekuistej rzyci

Wracam do mojej dziadówki pierdoląc Jehowę
drzwi do raju otworzono dla nowych dłużników
Lecz ja nie chcę ich gotówki za uciętą głowę
Choćby rany posolono boskich jałmużników
Mojej krzywdy prenatalnej wybaczyć nie mogę

Niosę ciało do przeróbki zdychające w saku
Z wirusami morowymi wysmagany szkwałem
Nie chcę ich darmowej zupki z zarażonych raków
Idę przez przestwory ziemi z moim kindybałem
Będę zgryzał chore strupki z moich umarlaków

Gdzieś wśród drogi się zapodział mój mały soliter
Gdy macice nam wycięto - mężczyznom bezpłodnym
Skórą się  wężową odział boski wyzwoliciel
Żeby kąsać pannę  świętą w klejnot samorodny
Co mu pieści głowę piętą pąkli bukiet smrody

Ty i ja, i wszyscy mieli czubeczek różowy
Chodziliśmy na gościniec w błękitny poranek
Diabeł nas bez ceregieli z zielonej dąbrowy
Zapraszał na swój dzieciniec odbierając wianek
Który szpetnie sczerniał w kroczu jak srom starej krowy

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale