13 obserwujących
229 notek
40k odsłon
  66   0

z notesu powstańca warszawskiego

z notesu powstańca warszawskiego

Zaroiło się nagle jak z diablej maszyny
Wyległy na ulice młode skurwysyny
W opaskach narodowych co miały na łokciach
Pańskie dzieci bez śladu brudu na paznokciach

I nagle zrobili dla hrabiów powstanie
Jak cygan co podkowę kuje na kolanie
Niech już lepiej z Warszawy będzie kupka sadzy
Byle polskiego chamstwa nie puścić do władzy

Białoruczki co nigdy nie skalane pracą
Na polityce zawsze się bogacą
Pchały pod czołgi dzieci robociarzy
By zdepopulować pogłowie  murarzy

Tak masoneria ręka w rękę z klerem
Puściła się na hazard Stalina z Hitlerem
Że lepiej będzie kiedy zginie z chamów
Miasto ratując naród białych panów

Dziedzice w oficerkach ze szlacheckich rodów
Zmuszali starców do kopania rowów
Bijąc po mordzie opornych gruźlików
Jak ich ojcowie bili zagrodników

Na Teatralnym dupło na Starówce kwikło
Pod Kolumną Zygmunta leży facet z ćwikłą
Patrzę na wypaloną wystawę sklepową
Ktoś mi podrzucił trupa na klatkę schodową

Na której schodów i stopni już nie ma
Ale została solidna drabina
Po której wchodzą kurwy i złodzieje
Moi jedyni w mieście dobrodzieje

Przez zbitą szybę widać powstańcze oddziały
Z harcerzami na noszach i dwa konowały
Jak kiszki z ulic zbierają taczkami
I łączniczki biegnące wśród ruin skokami

Tu się wszystko już pali idzie jakiś wariat
Wiezie książki na wózku okradł antykwariat
Pali się pali krzyczy niech ktoś wodę leje
Policja aresztować kurwy i złodzieje

Ratunku gdzie ci Niemcy co mieli pilnować
Praw człowieka i Nową Europę budować
Żeby tu nie śmierdziało żydowskim szynkwasem
I pedalską kulturą z trefnym zawijasem

Bez bolszewika i kapitalisty
Tymczasem tu widzę gówniarzy z folkslisty
Z opaską na rękawie z koszernych familii
Którzy się na powstańców zgrabnie przerobili

Granatowych jest mnóstwo trudnią się kurwami
Jako stróże porządku handlują z Niemcami
Nie wchodzą do kamienic gdzie kobiety płaczą
Mordowane za złotą łyżeczkę żebraczą

Biję się z myślą czy iść do Maryny
Szkopy z rejonu dworca biją z kolumbryny
Jestem tutaj potrzebny jak fusy do kawy
Myślę że trzeba uciec z parszywej Warszawy

Wszystko co podłe w tym narodzie idzie
W te mury obesrane w bezwstydnym bezwstydzie
Zamiast uciekać nad Wisłą się krupi
W nadziei że głupszego od siebie obłupi

Jak cebulę i takiż siedzę tutaj obłupiony
Słuchając bredni widzę kurwiszony
Jak obsrywają miasto zafajdane
I ja też tutaj na zawsze zostanę

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale