13 obserwujących
229 notek
40k odsłon
  54   0

Tarantula

Tarantula

W mym starym domu Bóg-pająk w obroży
Nad chorą muchą złośliwie się sroży
Krzyczy ty kurwo do trumny cię złożę
Żeś zadręczyła biedną cielną krowę

Tyś od początku świata ludzi zabijała
Bydlęta ssałaś zatruwałaś wodę
Tyś na ołtarzach aniołki obsrała
I na ostatek plułaś mi na brodę

Widzę jak siedzi w moich starych deskach
Jak kłapie ryjkiem i żre flaki z muchy
Krwią łeb namaszcza w rabinackich treskach
A wkoło brzęczą infernalne duchy

Na grzbiet mi spada spróchniała powała
Zmęczone serce dyszy inkantacje
Nie mam leków na nerwy ani konowała
Który ukręci maści na moje frustracje

A On w pajęczej sieci obojętny
Na me prośby o litość pogardliwie pierdzi
Obaj patrzymy tępo jak tę muchę męczy
Od posoki i przekleństw na zapiecku śmierdzi

Wypija ze mnie soki w szparach od podłogi
Archanioł trąbi gdy z błonkówką zdycham
Motam się w niciach liżąc damskie nogi
I zajzajerem struty powoli usycham

Bóg-pająk ssie mi członka podbrzusze dziurawi
Którym ściekam do urny sennego marzenia
Skazując me istnienie na wieczne de ja wie
kokonu z żelatyny w którym życia nie ma

Nie ma Jezusa w jego świętym znaku
Co do stworzenia w cierpieniu się zniża
Jedynie mucha brzęczy gdy na traku
Przerzyna ją na deski pająk siwy krzyżak 

Stworzenie w sieci boskiej tarantuli
Celulozy z chityną kości ludzkich tyłków
Musi wrócić do tkacza co się chce przytulić
Do nicości gdzie nie ma kosmicznego pyłku

Bo na drabinie bytów Akwinaty
Prócz anielskich owadzie rodzaje bytowe
W rudymencie istnienia protylowe światy
Rodzą siły witalne plemniki chujowe

Po zbawicielu dawno nie ma śladu
Wiatr pajęczyną trzęsie i prochy rozwiewa
W piwnicy pod podłogą roi się od gadów
W sąsieku głodny jaszczur ziewa w plewach

Bóg-pająk tka z niczego stwarzając motyla
I z powrotem go wchłania siedząc na obłoku
W mym domu jakieś bóstwo rodzi się co chwila
Zjadając resztek mnóstwo z gadziego obroku

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale