14 obserwujących
305 notek
46k odsłon
  25   0

Z cyklu: Ars morendi. Nenia (2) druga

Nenia druga

Dzięki córce, dzięki żonie najadłem się błota    (I
Wzięły dobra z mojej ręki, do ostatniej miski     
Moją duszę poranioną zabiła zgryzota               
Uspokoi moje lęki śmierć dotyk śliski       

Mleczne siostry wszystko brały, nic nie zostawiły
 Nienażarty łeb kosmaty zabrał świecidełka
 Obok haka u powały wiszą jakieś wiłły            
Ale spłaci moje raty śmierć wyzwolicielka

Żółcią z octem mnie częstuje, truchłem na łyżeczce
Uważając by nie skapła mi z warg ni kropelka
Gdy w zaświaty mnie pekluje jak koninę w beczce
Prowiantuje czuła matka, śmierć ma karmicielka

Piękna pani trupim jadem ręce pielęgnuje
Zarażając rzeczy trądem gnijącego cielska
Jakbym był zwyczajnym gadem trutką wymiotuję
Lęki we łbie leczy prądem śmierć uzdrowicielka

Daje zapomnienie słodkie, wonne rajskie jabłka
Już w zaświatach mi rychtuje amnezja anielska
Jakieś pocieszenie wiotkie chybotliwa kładka
Czeka na mnie, gdzie całuje w usta śmierć angielska

Potraktuje mnie jak syna światło hesperyjskie
Już nie mogę się doczekać tej lubieżnej swatki
Gdy mnie wezmą do kasyna ruletki rosyjskie
Nie mam siły wciąż uciekać od rodzonej matki   

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale