14 obserwujących
305 notek
46k odsłon
  60   0

Gaudeamus Polonia'e

Gaudeamus  Polonia’e

Biedna suka w burej bieli… nasza opiekunka, matka…
Gdy ją wydać za mąż chcieli… starą sukę, cóż za gratka.!.
Jacyś elfy czy anieli…  przyjechała z Francji swatka…
Szkoda suki do burdeli… zmarnuje się tam sensatka…

Z suką żeni się Anheli… w roztruchanach lśni serwatka…
W kontuszu przy karabeli… gdzieniegdzie mu wisi łatka…
Dla rzymianki po kądzieli… darem ślubnym jest kolczatka…
Od dziedzica wór karpieli… od proboszcza zaś kołatka…
I  od starej wiedźmy Heli… na erekcję huj-herbatka
A od wójta worek trzmieli… i na sranie kozieratka
Gdyby zaś się wieszać chcieli, to i znajdzie się krawatka…

 Potem się do wróżby wzięli… co to będzie za zagadka…
Gdy się biednym byk ocieli… by za drużbę wziąć gagatka…
Co był hersztem wierzycieli… bez spowiedzi i opłatka…
I do swoich marmuzeli… z siankrem chodził do ostatka…
na  odpustach dla fąfeli… żebrał stale w dziadzich laskach,
 Żeby coś dla jego cweli… ludzie chcieli dać co łaska…
Jak tu wpuścić go do stelli… do asysty przy balaskach…
Sakramentu mu udzielić… gdy chorego ma fistaszka…
Tacy być drużbowie mieli i kumotrzy w czarcich kaskach…
Pan Bóg łaski niech udzieli… by zmieniła się hałastra…

Przyszli nocą do Adeli… żeby użyczyła kwiatka…
Na okłady do strupieli… na penisie wujka Władka…
Bo już brakło im forteli… pozostała surojadka…
Żeby pozbyć się mozeli… po niechlubnym spadku dziadka…
Wrzucili go to topieli… by rozmokła mu zawadka…
Ale sami w nią wlecieli… bo spróchniała była kładka…
Tak, że wszyscy zbaranieli… taka była z tego chlapka…
Gdy dostali po piszczeli… aż się śmiała mała żabka…
Ratowali ich fratelli … i znajoma ich kur watka…
Aż nad ranem skapcanieli… na nic się przydała zdradka…
Wtedy całkiem spokornieli… gdy nadeszła Honoratka…
By ratować tych skurwieli… niby stara kuropatwa…

A gdy już się wypierdzieli… otworzyła się zapadka…
Gdzie czekała na śmierdzieli… profesorka dziekanatka…
By przebadać tych twardzieli… kandydatów do jebatka…
Powrzucanych do kisieli… zanim zjawi się dzierlatka…
Żeby do cna nie zgłupieli… przyjechała krzesnymatka…
Wtedy jednak się zdumieli… że ich czeka stąd przesiadka…
 Wagonami do Karelii… zawiezie ich tam sąsiadka…
Ratunku im też udzieli… mariaż z mężem po niedźwiadkach…
Suki godnej paranteli… urodzonej  w polskich stadkach…
 
Kiedy wszyscy już schamieli… tylko ona jest sarmatka…
Bez posagu i pościeli…wzięli gołą, w kusych szatkach…
Cały powiat się weseli… Wiwat nasza głupkowatka.!.
Przywieźli jej wielbicieli… miejscy hycle w psiarskich klatkach…
Dla szlacheckich zaś skurwieli… mieli miejsce w kazamatach…
Zbili Żydów i minstreli… zaczęła się tarapatka…

Gdy nie chciała do kąpieli… zaśmierdziała się kuciapka…
Wrzucili ją do rząpieli… na powrózku w zdartych gatkach…
By ją ustrzec od torbieli…  pozbyć się trefnego świadka… 
Całą chorą mać wyrżnęli… podwiązali w preparatkach…
Żeby nie uciekła z celi… straż siedziała na armatkach…
Aż bez zbędnych ceregieli… oszczeniła się gamratka…

Do kościoła przy niedzieli… psiarnia poszła w koloratkach…
Ryk z tysięcy grzmiał gardzieli… ożeniła się wariatka…
Król z Narodem! – tak krzyczeli… jakby byli na ostatkach…
 Jakby ślepi, nie widzieli… jak  buszuje w kurnych chatkach…
Wajdeloci przewidzieli… że z tego będzie choratka…
Bo mołojcy powiedzieli…  że nażarła się ochłapka…
Dlatego gdy chrzcić ją mieli… zesrała się na makatkach…

Szlachciury  szablami cięli… była z tego niezła jatka…
Pannie młodej chwost ucięli… gryzła po szlachetnych łapkach…
Poszli do Jakuba Szeli… by ją wytłukł po łopatkach…
Jakby sami nie wiedzieli…. że najlepiej nabić gnatka …
Przebrać służbę za złodziei… i polować na komnatkach.!.

Diabli Polskę na wóz wzięli… posadzili na manatkach…
 Psy zaprzęgli do kapeli… wieźli Starą po kanciapkach…
 Do Austrii przybieżeli… i zrzucili na rogatkach…
Niech to jasny piorun strzeli… zawsze gówno jest w pomadkach…

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale