13 obserwujących
147 notek
31k odsłon
78 odsłon

Z notatnika chorążego Kulbaki - pisane podczas powstania warszawskiego

Wykop Skomentuj

 Stałem w bramie, drugi, trzeci, gdy czołgi jechały    (I)
A koło mnie małe dzieci, do przodu się pchały
Każde z nich trzymało w rączce, butelkę z benzyną
Dmuchając na szkło gorące, z płonącą ligniną

Stoję patrząc na „sidolkę”, jak mi w ręce płonie
I widzę w niej parasolkę, co mi parzy dłonie
A wyrzucić jej nie mogę, dzieci poszły przodem
Są odporne na pożogę, bo morzone głodem

Głód podobno wzmaga czucie silnej euforii
Postrzał w serce, jak ukłucie, prawie nic nie boli
Jedno dziecko wychudzone, bezdomny sierota
Przyszedł do nas za zapachem, pieczonego kota

Obdartusek  ma na sznurku, wielkiego obrzyna
A na nosku po rzeżączce zawadiacka mina 
Śmieje się co chwilę dziko, skakając w rozkroku
Jakby nagle dostał bzika, od wielkiego szoku


Ktoś gdzieś krzyczy, „Sabathani”, a mnie się wydaje
Że szatani przyjechali, w sidła nas pochwycą
I wywiozą stąd na księżyc, na martwe rozstaje
Żeby wszystkich nas uwędzić, z całą okolicą

Idzie  wariat po ulicy i coś krzyczy do mnie
Nic nie słyszę, od wybuchu, krew mi z uszu ciecze
Śmieje się z Jackiem Soplicą, jakby nieprzytomnie
Że ja zaraz z kamienicą, w powietrze wylecę

Wyleciało pięciu chłopców, zrobić Niemcom piekło
Flaszkę w rączce rozerwało i dziecko się spiekło
Drugie, trzecie, nie zważając, biegnąc jak psy gończe
Dostały się pod obstrzałem w czołgowe opończe

Czwarte, piąte i dziesiąte, a ja byłem szósty
Nie czuję, że trzymam wrzątek, jestem w środku pusty
Nogi wrosły mi w ulicę, stoję na widoku
Nie boję się, a nie mogę, zrobić nawet kroku

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura