13 obserwujących
166 notek
33k odsłony
30 odsłon

Z notatnika chorążego Kulbaki - pisane podczas powstania warszawskiego

Wykop Skomentuj

Niech po nas przyjdą jeszcze raz – jak po zwierzynę - z wnykiem
Niech nas nakarmi pruski kwas – śmiercionośną jabłonią...
Idziesz po śladach krwawych krup – z zamarłym w gardle krzykiem
I krwawisz z poranionych stóp – aż cię dymy zasłonią!..              

Niech nas nie znajdą wściekłe psy, wśród nadwiślańskiej łozy...
Niech się rozwieje opar zły – naszej „domowej winy”...
Ty, krwawiąc z poranionych stóp – z zamarłym krzykiem zgrozy
Idziesz po śladach krwawych krup – aż cię rozerwą miny.!.

Gdy przyjdą, żeby tropić nas – w krzu dzikiego wądołu...
Niech cię ukryje krwawy las – w mokrych wiszarach trwogi...
Słyszysz jak kule szyją ścieg – z nad mogilnego dołu...
Biegniesz, a krwawo znaczą śnieg – twe przestrzelone nogi...

Niech się nam przyśnią, jeszcze raz – ci co Starówki bronią
Miotacze ognia, w piwnicach gaz... Chłopiec z urwaną dłonią
Czołgowej gąsienicy chrzęst – co idzie przez Aleje...                                                              

I widok spod spalonych rzęs – jak się ulica chwieje...                                   
                               
Niech przyjdzie do nas tamten las,  dudniąc odłamków sykiem.!.
Niech nas przygarnie tamten czas,  kanciastych hełmów z wroną.!.                                                                                                                         A ty znów musisz iść tam gdzie, ”krowy” latają z rykiem                                                                                                                                              i idziesz po rozbitym szkle, bo jesteś moją żoną.
 
Niech się bestia napije, naszej młodzieńczej krwi...                                                                                                                                                     gdy nas wszystkich zabije, w nierównym leśnym boju...                                                         

a mnie się poraniona, twa głowa ciągle śni...

gdy biorę cię w ramiona, na tej furze gnoju...                                                                       

na której, czy pamiętasz, powiedziałaś żartem,                                                                     

że będziesz moja ale, z niemieckim bękartem...!                  

Niech się podła historia nie zanosi śmiechem...
ale niech się pochyli dobra twarz kobiety...
poprzez wizg karabinów, co się niesie echem...
i zakryje nam widok z rozrąbanym czołem,
a Nike, niech zasłoni ssmańskie pistolety
na naszych karkach, nad otwartym dołem..!

Ciebie już dawno rozerwała „krowa”,                                                                                          

podczas ostrzału płonącej ulicy,
a mnie się wciąż śni twa rozbita głowa,
na brudnych szmatach w szpitalnej piwnicy...
jak się uśmiechasz znieczulona wódką
Chcąc mnie pocieszyć mówisz niby żartem
w moich ramionach konając cichutko                                                                                              

że będziesz moja... z niemieckim  bękartem

Nagle w twych oczach zrobiło się jasno...                           
 jakbyś chciała powiedzieć, że mnie bardzo kochasz…                                               

jakbyś chciała powiedzieć, że się boisz śmierci...

Widzę cię ciągle w kurzu czarnych wrześni,                                                                       

które mnie straszą osmalonym pyskiem,
gdy cię na Chłodnej z barykady znieśli,
zdziwioną bardzo, że to już po wszystkim...
na brudnych szmatach w szpitalnej kostnicy
jak się uśmiechasz zębami na wierzchu,                                                                                            

bo ci zerwało skórę z dolnej części twarzy
Tylko twe oczy proszą mnie o zmierzchu
By cię zasłonić przed wzrokiem grabarzy.

Nagle w mych rękach całe życie skisło
Gdy w twoich oczach zrobiło się jasno
jakbyś chciała powiedzieć, że śmierć czujesz blisko...
bo się zrobiło między nami ciasno
kiedy zadrżało znajome światełko, pod twoją rzęsą                                                                      

i powoli zgasło...

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale