13 obserwujących
147 notek
31k odsłon
48 odsłon

z notatnika powstańczego sierżanta Kulbaki

Wykop Skomentuj

Nie zapomnę cię nigdy, powstaniowa żono    (
Myślałem, że zwariuję, gdy mi doniesiono
Że ci wbito w brzuch widły, żebyś nie uciekła
Jeszcze dotychczas żuję pretensję do piekła
Że Polska diabłom zbiegła i w Powstaniu spiekła

 Zwabili cię w pułapkę młodzi SSmani
Gdy szperacze donieśli, gdzie cię znaleziono
Jak rozdeptaną żabkę, w ścieku ze szczurami
Leżałaś pełna pleśni - w twoje białe łono 
Weszli w ciebie schwanzami, później z buciorami

Nie mogłem cię wyleczyć, ani doktor Brudna
Ze swymi bandażami, zdatnymi niewiele
Nie potrafiłem przeczyć, że śmierć jest przecudna
W zastrzyku z heroiny, święconej w kościele
Umierałaś bez wiary, jak wyspa bezludna 
 
Nie czułaś już miłości, skrzywdzony aniele
Nie miałaś argumentów, żeby zostać z nami
Nie mogłem złożyć kości w twym strzaskanym ciele
Nie miałem instrumentów i bańki z solami
Ani dobrej  litości doktora Mengele

Powtarzam, że nie miałem dla mojej kochanki
Wśród strumieni posoki i z gównami naczyń
Potrzebnych instrumentów i z krwią pełnej kanki
By odwrócić wyroki, diabelskich przeznaczeń

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale