13 obserwujących
146 notek
30k odsłon
48 odsłon

z notatnika redaktora Kulbaki

Wykop Skomentuj

Gaude Mater Polonia

Ona nic już nie powie, co się kę dy dzieje
Ona już swego kochanka ma w domu
Ale z miłości wcale nie szaleje
I nigdy o tym nie powie nikomu

Że już się po nim nie spodziewa cudów
Jak się jeszcze do wczoraj tego spodziewała
Że przywiezie z Kijowa kopę złotych skudów
Które we śnie do pochwy w malignie chowała


Wysłała go po złoto na wojnę w Hiszpanii
Żeby zrobić bankierem żydowskiego krawca
Bo dostała takiej seksualnej manii
Że kochankiem i mężem musi być oprawca

W policyjnej formacji zabił robotnika
Żeby miała omastę na komiśnym chlebie
Za to mu dała dziurkę od guzika
Ona już nic nie powie, ona jest już w niebie

Że z Nadrenii przywiezie czerwonej od wina
Złote sztabki z dwudziestu tysięcy karatów
Wystarczy żeby kupić burdel i kasyna
Od kongregacji świętych judenratów

Przywiózł jej z Francji złośliwą rzeżączkę
Którą leczą doktorzy ze starym fryzjerem
Goli codziennie jej krosty na  łączce
I polewa zarazę świeżym zajzajerem

Wysłałaś go, sokoła, z jubilerską lupą
Z SS-Galizien w nadwołżańskie błota
Obiecując, że staniesz w welonie pod hupą
Gdy ci z Rosji przywiezie gruzińskiego złota
 
Nie powie co jej robią, matce i dziewicy
Weterynarz w rakarni, felczer z golibrodą
Rany boskie - starego kołtuna z macicy
Wypalali jej królewską wodą     

Nie powie, że SS-man, co ją w nocy maca
Obiecując przynieść od Żyda diament
Już nie musi w kościele ołtarzy wywracać
Żeby dostać od księży złocony traktament

Cóż ma powiedzieć w miasteczku akowcom
Że uprawia z diabłami alchemiczne czary?
Pomagając się rozbić cichociemnym skoczkom
Którym kradła z ruksaków funty i dolary

Cóż ma powiedzieć w bezpiece Żydowi
Za co skupuje wille w Nieporęcie
Który jej włożył chuja między nogi
Na przesłuchaniu, grożąc śrubokrętem


Przeszukał złote trupy w powstańczej Warszawie
W ruinach Festung-Breslau sejfy pootwierał
I odpoczął z nią godnie w Bristolu na kawie
W towarzystwie złodzieja, kupca i pasera

Gdy się do snu rozbiera, łasząc się do syna
Coś przez okno zagląda ogromne i ciemne
Mąż zabity siekierą przez jej bujarzyna
Wraca kanałem przez przejścia podziemne

Teraz buduje willę dla wnuka w Podkowie
Przyszedł porucznik z kasą żołdu dla plutonu
Stoi na deszczu w gettcie z dziurą w głowie
Przecież ona nie może o tym powiedzieć nikomu

Że pierścionki z Auschwitzu od kochanka brała
Gdy przyjeżdżał na chwilę z trupiej delegacji
Feldfebel ją pokochał bo syna mu dała 
Przecież nie powie tego w czasie konfirmacji

Żydowskie złoto za dolary znoście
Szczęściem mamy cinkciarzy jak pszczół miodnych w lecie
Bogactwo wśród potomków SS-manów rośnie
Ona już nic nie powie – nie ma jej na świecie

Złote zęby z grobowców dają nowe życie
Lśnią w łańcuchach biskupich, na serdecznych palcach
Cieszymy się ze śmierci wielbiąc zbrodnię skrycie
Nikczemni słudzy rajskiego padalca

Dlatego nocne mary zaglądają w oczy
Śnimy podróż w czeluściach z pokracznym inkluzem
Złotym próchnem odziani świecimy po nocy
Ale jej już tu nie ma, zrośniętej z humusem

Ona już nic nie powie, jak mu przysięgała
Na drżącą cipę złotych bioder miodu
Aż rozkosz w gaciach gdzieś się zapodziała
I zeszła z pokoleniem morderców do grobu

Ona nie – szufladą fallusa akowcom miażdżyła
Ona nie – brała żydowskich pieniędzy z rozruchów
Ona nie - gwałcona dorodnych bękartów rodziła
Prosiła mniszki, by ją pochować bez butów

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale