Nic nowego pod słońcem
prawda boli?!
3 obserwujących
479 notek
94k odsłony
  67   0

Słowiańszczyzna - recenzje

Słowiańszczyzna - recenzje

https://pl.wikipedia.org/wiki/Recenzja

Czytam ostatnio dużo książek tyczących Słowiańszczyzny, w szczególności Słowiańszczyzny obszaru obecnej Polski, a także wcześniejszych pra-dziejów tych terenów, opartych głównie na znaleziskach archeologicznych, ale też rozważaniach i teoriach ogólnych, bo zakładam ciągłość rozwoju cywilizacji i kultury na tych terenach do pewnego stopnia.

Polska jest w tym szczęśliwym położeniu, że mamy dużo dokumentów historycznych pisemnych obcych, w tym (judeo-)chrześcijańskich, o których wiemy, że są raczej mało wiarygodne, a co najmniej tendencyjne, więc jest konieczność analizy faktów, znalezisk archeologicznych i pomysłowości w hipotezach, interpretacjach.

A w zasadzie inaczej: nie czytam, tylko intensywnie przeglądam z ogromnym nakładem pracy umysłowej, analitycznej i krytycznej.

Staram się metodą słowiańską wykorzystać przy tym instynkt i intuicję, uruchomić głębsze pokłady swojej wiedzy specjalistycznej i ogólnej, i kojarzenia.

Staram się dociec toku myśli Autora, więc zaczynam od przejrzenia "Spisu treści".

Czytam za to uważnie i nawet "między wierszami" wszelkie "Od Autora", "Przedmowy", "Wprowadzenia", "Wstępy", "Posłowia", "Uwagi końcowe", "Zakończenia" - pochodzące od Autora lub recenzenta, bo tam można znaleźć założenia, myśli, które Autor przyjął jako niepodważalne podstawy przy swojej pracy, bezkrytycznym często toku myślowym.

Tekst główny najczęściej tylko pobieżnie przeglądam, chyba że zauważę jakiś bardziej interesujący fragment.

Autor (każdy) zwykle przyjmuje niejawnie pewne założenia swojego wywodu, może nawet nieświadomie, nie ma możliwości tego kwestionować, polemizować krytycznie z kanałem myślowym, którym się płynie według manipulacji Autora - rzadko trafia się historyk, który potrafi stworzyć obiektywny bilans zysków i strat jakiegoś ważnego zdarzenia historycznego, czy choćby zasygnalizować krytycznie inne punkty widzenia, swoje własne tezy zaznaczyć jako tymczasowe, nie pewne.

Często też zauważam taki problem, że autor zarzuca czytelnika taką masą szczegółów, że nie ma fizycznej możliwości odnieść się do tego szczegółowo krytycznie, a jedynie w całości przyjąć lub odrzucić:

1. 1. Na podstawie cech ogólnych wykonania pracy, np. zgodności z tematem, staranności przeszukania źródeł, itp.;

2. 2. Na podstawie kilku lepiej lub gorzej opracowanych fragmentów - szczególnie błyskotliwych lub całkiem spapranych.

Szukam w legendach informacji o dawnych obyczajach, sposobach współżycia społecznego, założeniach społecznych, sposobach rozumowania, podstawach i założeniach oraz toku myślenia logicznego, roli mowy i słowa, zależności między myśleniem, słowem a działaniem, czynami, itp.

Książka naukowa w zasadzie powinna być czytana w całości, a nie recenzowana przez amatora - chyba, że w celu zanotowania swobodnych skojarzeń, myśli ulotnych, powiązania faktów, których Autor znać nie musiał - nikt nie jest omnibusem, nie ma pełnej wiedzy o wszystkich, czasem odległych, związkach, asocjacjach.

Raczej nie mam nadziei na błyskotliwe spostrzeżenia, pisarstwo naukowe pozwala ukryć w słowach, w solidności, brak głębszego zrozumienia, pojęcia tematu - zdecydowanie bardziej twórcze jest tu podejście amatorskie, nieprofesjonalne, popularno-naukowe.

W dziedzinie archeologii literatura popularno-naukowa sprawdza się lepiej niż ściśle naukowa, bo potrafi tworzyć i rozważać hipotezy, które obecnie mają tylko 50% albo i mniej prawdopodobieństwa.

Dlaczego nie czytam książek historycznych?:

Nauka polska została przejęta przez ludzi, dla których Słowiańszczyzna w najlepszym razie jest obiektem badań, a w gorszym przypadku chcą wykazać błędność słowiańskiej drogi rozwojowej i słowiańskich wartości życiowych.

Za robienie archeologii w Polsce wzięli się ludzie w Polsce obcy, którzy nie potrafią i nie chcą myśleć kategoriami słowiańskimi, i dziedzictwo słowiańskie Polski błędnie interpretują w kategoriach swojej własnej kultury etnicznej.

Na tym powinien polegać proces rozumowania naukowca: najpierw trzeba dużo czytać o temacie, bywać w muzeach i poznawać oryginalne zabytki, poznać temat do głębi, a potem uruchomić kojarzenie i intuicję, zakładając, że tamci ludzie poza naszą większą wycinkową wiedzą specjalistyczną nie różnili się od nas, ich wiedza była praktyczna, holistyczna, obejmowała światopogląd.

Wszystkie hipotezy przyjęte przez rozumowanie intuicyjne trzeba następnie udowodnić lub przynajmniej uprawdopodobnić poprzez odwołanie do odpowiednich faktów.

Ta seria recezji tych książek różnego typu, które zamieszczam tu na blogu, nie jest oparta na całościowej dogłębnej analizie, bo nie mam na to czasu, a i moja wiedza na ten temat dopiero narasta w miarę czytania.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale