2 obserwujących
55 notek
36k odsłon
36 odsłon

Epoka papieru

Wykop Skomentuj

Tak sobie myślę jak na przestrzeni dziejów człowieka jego rozwój określały symbole materiałów i narzędzi jakimi się posługiwał w wytwórstwie i budowaniu potęgi, wznoszeniu bogactwa i wielkości, rozwoju kultury i postępu cywilizacyjnego. Przechodziliśmy jako gatunek różne ery i epoki, które stanowiły swoiste kamienie milowe na drodze samodoskonalenia zdolności przystosowawczych egzystencji i utrwalania mechanizmów przetrwania. Kolejne epizody wyznaczały nowe wynalazki i surowce. Były to etapy: kamienia łupanego (paleolit), miedzi (chalkolit), brązu, żelaza, itp.

Dzisiaj jednak całokształt rzeczywistości osadzony jest na podłożu o znacznie bardziej delikatnym, mizernym i lichym budulcu. Pozwolę sobie zauważyć, że żyjemy w swoistej epoce papieru - zdziwieni? Niepotrzebnie. Rzućmy więc nieco światła na fakty. Papier rządzi naszym życiem, decyduje o naszym wykształceniu i tożsamości w XXI wieku w formie dyplomów akademickich, curriculum vitae i świadectw szkolnych, stanowi materiał dowodowy naszych przewinień w drodze postępowania administracyjnego i sądowego, źródło naszej wiedzy w ramach literatury, itp. Papierem w postaci pieniądza możemy zarówno zapłacić za towary i usługi jak i za przeproszeniem podetrzeć się po akcie defekacji w toalecie. Coś tak prostego i trywialnego jest pośrednikiem w większości życiowych procesów, czyniąc nas niemal swoimi niewolnikami. Na papierze nasi władcy (czyli urzędnicy aparatu państwowego) znakują nas numerkami pokroju popularnego peselu jak niegdyś robiono to niewolnikom za pomocą tatuaży w obozach koncentracyjnych lub wypalano rozżarzonym żelazem bydłu w zagrodach właścicieli farm, na papierze widnieje każda pieczęć rządowa, poświadczająca nasze kwalifikacje zawodowe, a nawet zgodność osobowości z przedstawianą wersją w przypadku wyników badań lekarskich lub dowodów osobistych. Nawet w erze informatyzacji nie jesteśmy w stanie odejść od anachronicznych rozwiązań papierowych, które zdają się usidlać nasz potencjał w zalążku od dziesiątek, a może i setek lat w oczywisty sposób powstrzymując rozwój na wielu polach. Oparcie kultury na tak słabym fizycznie fundamencie musi zaowocować jej rychłym upadkiem. Ja natomiast proponowałbym skuteczną i zarazem nowoczesną, bo idącą z duchem czasu alternatywę dla status quo w postaci zdigitalizowania tychże danych tzn. umieszczenia ich w przestrzeni wirtualnej, w chmurze, która jest praktycznie niezniszczalna, prosta do aktualizowania i odzyskiwania w przypadku utraty, relatywnie odporna na uszczerbek ze strony osób trzecich np. wirusów komputerowych i ataków hakerskich, bezpieczna, intuicyjna i znacznie wygodniejsza dla wszystkich użytkowników oraz przyjazna środowisku. To jakby zrobić kilka pieczeni na jednym ogniu. Wilk pozostaje syty i owca cała.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości