2 obserwujących
58 notek
37k odsłon
156 odsłon

Dlaczego nie należy się bać monopolów korporacji w systemie libertariańskim?

Wykop Skomentuj5

Jak pisał Lord John Acton w liście do biskupa Mandella Creightona z roku 1887: „każda władza deprawuje”. Gdyby Prywatna Agencja Ochrony (PAO) lub jakiekolwiek inne przedsiębiorstwo chciało się zmienić w prywatną armię lub mafię, czyli swego rodzaju bojówkę pod wodzą jakiegoś bogatego watażki, musiałaby ponieść ogromne koszty przeistoczenia się z defensora lub ośrodka biznesowego na agresora, w co wliczałoby się przekierowanie większości dotychczas zaplanowanego budżetu na ponadprogramowe zbrojenia. Żaden przedsiębiorca pozbawiony typowo mafijnych naleciałości mentalnościowych nie podjąłby się takiego ryzyka zwiastującego rychłe bankructwo. Przestawienie strategii agencji ochronnej z defensywnej na ofensywną znacząco zwiększyłoby koszty jej utrzymania, wyposażenia i logistyki, co z kolei osłabiłoby jej pozycję konkurencyjną na rynku. Nieuczciwość rodzi oczywisty brak stabilizacji zawodowej i nie popłaca. Do armii nie mogą pod żadnym pozorem być zaciągani ludzie dwulicowi, obłudni i zdradliwi, wówczas nie byłoby z niej nawet najmniejszego pożytku i odbiłoby się to z brakiem korzyści dla każdej wspólnoty. Skąd przekupujący miałby pewność, że dany najemnik nie działa na dwa fronty, albo nie zostanie po upływie pewnego czasu przekupiony z powrotem jeszcze lepszą ofertą finansową, albo nie jest agentem wywiadu wojskowego wykonującym tajną operację infiltrując szeregi wroga? To zbyt duże zagrożenie i takiego żołnierza trzeba by bezzwłocznie zabić dla pewności, co z kolei byłoby dla pozostałych wyraźnym sygnałem, że to pułapka.

Biznesu nie prowadzi się po to, aby kogokolwiek zniewalać, grabić ani uśmiercać. To dalece rozmija się z politycznymi grami w ujęciu współczesnych państw narodowych, istniejących od XIX wieku. Biznes służy zarabianiu pieniędzy poprzez sprzedaż towarów i usług, pokorną służbę konsumentom, konkurencję cenową, współpracę podmiotów partnerskich, mediację i szeroko pojętą promocję marketingową. Walka z konkurencją na drodze militarnej, czyli z wykorzystaniem przemocy jest wysoce nieopłacalna i wręcz niebezpieczna. Wyniszczyłaby (przy obecnym zasięgu broni masowego rażenia) zarówno cenne połacie terenu, dające się eksploatować pod kątem występujących tam zasobów naturalnych wyjaławiając ziemię, jak i uśmierciła wielu potencjalnych klientów. Żadna firma nie chciałaby zabijać tych, dzięki którym istnieje, zarabia i może się rozwijać, to wbrew jej interesowi. Między innymi dlatego Microsoft albo McDonald’s nie dokonuje nalotów dywanowych z dronami, a Apple nie konstruuje swoich zaawansowanych technologicznie modeli i-Tanków, żeby najeżdżać inne kraje i podbijać zagraniczne rynki zbrojnie, przymuszając klientów do zakupu swoich produktów. Nie są organizacjami ani o charakterze ekspansywnym ani charytatywnym, muszą się finalnie opłacać. Absurdem jest, wobec tego twierdzić, że gdyby tylko wyeliminować arbitra najwyższej instancji, nagle firmy te zaczęłyby toczyć ze sobą korporacyjne spory przenoszące się na arenę militarną i prowokujące większe wojny. Gdyby tak miało się wydarzyć, to doszłoby do tego już dzisiaj niezależnie od warunków panujących na zewnątrz. Firmy zarabiające setki milionów lub miliardów dolarów z pewnością stać by było na wynajęcie prywatnych armii, a mimo to nie dochodzi do tak kuriozalnych scenariuszy właśnie dlatego, że są wysoce nieopłacalne. W związku z powyższym paniczny strach przed korporacjami i brak zaufania do człowieka jako takiego, który miałby zacząć nagle mordować swoich pobratymców tylko dlatego, że mu od teraz rzekomo: „wolno”, jest zupełnie bezpodstawny. Kiedy zabraknie kota, myszy wcale nie muszą zacząć dzikich harców. Wiecznie nienasycony aparat biurokratyczny nie ma absolutnie nic wspólnego z nocnym stróżem interesów obywateli, bo nie chroni nikogo sam przed sobą. Jak powiedział niegdyś rzymski poeta satyryczny, Decimus Iunius Iuvenalis z Akwinum: „Quis custodiet ipsos custodes?” (łac. kto upilnuje samych strażników?), kiedy panuje samowola ich dyktatu tutaj i teraz.

Swoista anarchia jako najpełniejszy wyraz wolnego rynku istnieje już tutaj i teraz, dokonuje i realizuje się na naszych oczach wszędzie tam, gdzie zasady życia społecznego regulują w sposób oddolny i bez przymusu, dobrowolne umowy i wzajemne zaufanie równorzędnych, kooperujących partnerów np. przy licznych interakcjach handlowych. Jest to warunek koniecznie potrzebny i wymagany, by zaistniał tzw. ład spontaniczny i nie potrzeba ku temu dokonywać żadnej inżynierii społecznej, zaś jedynie wyedukować ludzi i przeprowadzić marsz przez instytucje kulturalne, które zaszczepią mentalność opartą na aksjomatach samoposiadania i nieagresji, byśmy więcej nie musieli powracać na korony drzew i do wnętrz jaskiń niczym prymitywni troglodyci, by nie powróciły tendencje do wykrystalizowania się nowych watażków. Gdyby polityka jaką dzisiaj wszyscy znamy nagle w niewyjaśnionych okolicznościach zniknęła, a bezimienni dla większości ludzie w modnie skrojonych na miarę garniturach ze śnieżnobiałymi kołnierzykami po prostu się rozpłynęli w powietrzu jakby we mgle, czy sympatyczna pani z warzywniaka przystawiałaby nam lufę pistoletu do skroni grożąc użyciem przemocy, jeśli nie skusimy się na dzisiejszą promocję na świeżą marchewkę? Czy taksówkarz porywałby nas i wbrew woli wywoził w bagażniku za granicę kraju, aby nabić sobie jak największą stawkę na liczniku? Czy wszyscy zaczynaliby się rozstrzeliwać na ulicach w centrach miast? Czy Windows wypowiadałby zbrojną wojnę krajom, w których nie przyjmie się według statystyk sprzedaży ichni system operacyjny? Trzeba przyznać, że takie założenie jest u podstaw niedorzeczną gdybologią przyprawiającą rozsądnych ludzi o atak histerycznego śmiechu, przeciw której występują rynkowe bodźce samoregulacji, które szkocki filozof liberalny Adam Smith w książce pt.: „Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów” z roku 1776 zwykł nazywać: „niewidzialną ręką”, należącą do samego Absolutu (Boga).

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka