myśli zielonego rycerzyka
Rzeczą niepojętą jest, że istnieją politycy, którzy w życiu opowiedzieli więcej bajek niż bracia Grimm... To jest niemalże tak niepojęte jak fakt, że ktoś im ciągle wierzy.
1 obserwujący
7 notek
7995 odsłon
3516 odsłon

Gra w diabełka, czyli jak bawi się prawica

"Ready Player One", 2018, reż S.Spielberg
"Ready Player One", 2018, reż S.Spielberg
Wykop Skomentuj91

Kilka dni temu popełniłem notkę na temat zagrania Gowina sprzed kilku dni pt. "niepopieranie głosowania korespondencyjnego", przy czym zastrzegałem, że tego zagrania nie rozumiem. To, co stało się w następstwie nie było jednak dla mnie niespodzianką - Gowin i Kaczyński walczyć razem póki co muszą i to jasne od początku. 

Nie analizowałem jednak jeszcze wtedy dlaczego Gowin zrobił to, co zrobił z "niepopieraniem głosowania korespondencyjnego". Część prawicy okrzyknęła go z marszu zdrajcą, ale to grubo na wyrost - mam wrażenie, że ludzie popierający PiS są tak zaślepieni w swoim fanatyzmie wielbienia Kaczora, ze każdą krytykę a już na pewno niezgadzanie się z naczelnikiem tego stada uważają za zamach na wszelkie wartości prawicy! Tyleż to śmieszne, co żałosne i pokazuje prawdziwy stan ducha i serc sympatyków PiSu - ludu pozbawionego szacunku do własnej mocy sprawczej i autentycznie antydemokratycznego, co nie dziwi biorąc pod uwagę jak długo komuna w Polsce gościła.

Jednak powrócę do Gowina, bo czas ostatnich dni pozwolił mi ułożyć sobie pewne teorie w głowie, dlaczego Gowin mógł zrobić, to co zrobił. Oczywiście w przypadku takiej spekulacji nie będę sobie rościł od razu monopolu na prawdę - w głowie Gowina nie siedzę a własna osobowość utrudnia mi wczucie się w psychikę takiego węgorzowatego typa jak Gowin: bez kręgosłupa i śliskiego. Ale spróbujmy sklecić coś sensownego...

Ja tak sobie myślę, ze Gowin jako ze jest jednym z tych bardziej rozgarniętych w całym obozie Zjednoczonej Prawicy miał w tym swoim zagraniu jakiś pomysł i ten pomysł nie był z gruntu absurdalny, choć może być niezrozumiały  - można mówić co się chce o przystawkach PiSu, ale ekipa Porozumienia jest o lata świetlne bardziej umysłowo rozwinięta od troglodytów z Solidarnej Polski składającej się z Zer, Kemp i innego urągającemu elementarnej inteligencji elementu nadrabiającego bezczelnością luki w edukacji i inteligencji.

Co mogło być tym pomysłem Gowina? Ano to, że Gowin pomyślał nie o tym, co jest dziś a o tym, co stać się może i to w krótkiej przyszłości - w skrajnym wypadku jeszcze przed wyborami prezydenckimi. Pomyślał, pomyślał i wymyślił, że sytuacja jest dynamiczna, sceną polityczną będzie trzęsło a on może ustawić się na dobrej pozycji przed zakrętem, którego wielu się nie spodziewa; W ten oto sposób nasz Gowin zamiast beczeć jak baran w chórze odmóżdżonej partyjnej propagandy uzasadniającej wszelką sofistyką prowadzenie wyborów w sposób już nie tyle nieuczciwy (to robił PiS już wcześniej), co wprost antydemokratyczny i z pogwałceniem konstytucji i norm demokratycznego państwa ustawił się nie na pozycji faktycznego przeciwnika PiSu, ale bardzo delikatnego, wręcz rzekłbym wewnętrznie skoordynowanego kontestatora. 

Zdaję sobie sprawę, ze dziś pewnych rzeczy nie widać ostrym okiem, ale nie zmienia to faktu, że natura pewnych spraw jest niezmienna i bez względu na myślenie życzeniowe co niektórych owe sprawy prędzej czy później pokażą, czym naprawdę są.

Rozważę więc możliwe scenariusze rozwoju sytuacji:

1) epidemia nie słabnie wystarczająco szybko, za nią coraz bardziej materializuje się wizja cholernie mocnego kryzysu a w obozie władzy pęknięcie robi się już bardzo widoczne, bo wszyscy wiedzą, że choć Duda wygra to po najwyżej roku będzie miał  popularność Lecha Kaczyńskiego z początku 2010 przy wariancie optymistycznym a co stanie się w parlamencie po wyborach 2023 to lepiej nie myśleć. BTW czy pisałem coś wcześniej, ze uważam iż pozostawienie Emilewicz jako frontmana Porozumienia w rządzie jest ściemą zainscenizowaną przez Gowina a tak naprawdę Gowin całe swoje zagranie ma oparte m.in. o lojalność Emilewicz? Jeśli nie to właśnie to napisałem.

Przy tym pęknięciu ów exces jaki odstawił Gowin ustawi go na idealnej pozcji do odwrotu od Kaczyzmu, jednocześnie mając zabezpieczone plecy na inne warianty. Emilewicz będzie mogła w scenerii porażki opuścić rząd z grupą lojalnych Porozumieniu i nic nie stracą, poza ewentualnie kilkoma stołkami w SSP dla znajomych królika a zyskają przyszłość po PiSie.  Znacie zresztą ten stary dowcip: jak w towarzystwie kolegów atakuje Was niedźwiedź do skutecznej ucieczki wcale nie trzeba być najszybszym - wystarczy, że będzie się szybszym od swoich kolegów. Spokojnie - prawica w Polsce nie zniknie, nawet jak PiS utonie w odmętach niesławy a Gowin to wie doskonale, zwłaszcza, że ma wybitne wyczucie do momentu, w którym należy przejść ze statku do szalupy i z powrotem z szalupy na statek ( inny oczywiście ),

2) To twórcze rozwinięcie pkt. (1), czyli: na skutek bardzo szybko nadchodzącego kryzysu notowania Dudy jeszcze przed majem spadają na łeb, na szyję na tyle, że PiS zaczyna widzieć realną porażkę w majowych wyborach prezydenckich. Taka sytuacja byłaby dla Gowina jeszcze lepsza, bo Kaczyński w tym wariancie ( i tylko w tym ) doprowadza do stanu nadzwyczajnego z czystej kalkulacji a Gowin wjeżdza na białym koniu ogłaszając, że trzeba było słuchać go od początku i nie byłoby utraty twarzy ( jakkolwiek nieprawdopodobnie to nie brzmi dziś to twarz w tym momencie straci Kaczyński a fałszywe zagranie pt. wprowadzenie stanu nadzwyczajnego dla politycznego interesu dodatkowo tąpnie sondażami )

3) epidemia bardzo słabnie, ale i tak będzie kryzys, który zatrząśnie władzą - może nie spektakularnie, ale na tyle, aby PiS miał już szklany sufit 70% wrogów, co skutecznie zablokuje wszelkie mrzonki o rządzeniu po 2023. Gowin w tym syfie będzie w położeniu nieco lepszym od reszty PiS i być może będzie mógł próbować odbudowywać się na własnych rachunek, niekoniecznie z PiSem.

I jeszcze na koniec: Kaczyński z Dudą poszli już na kurs totalnej konfrontacji z politycznymi przeciwnikami - nawet w najlepszym dla PiS wypadku, czyli lżejszego kryzysu i zwycięstwa Dudy w maju połowa Polski uzna Dudę nie za prezydenta a za uzurpatora. To będzie zupełnie nowa jakość w polskiej polityce - jeśli dziś komuś się wydaje, że polityka zeszła na psy to go uspokoję: psy to dopiero będą!

Ps. Słyszałem o grze w diabełka od kolegów z korporacji: niektórzy szefowie, aby zapewnić sobie dobrą pozycję a zbyt dużo nie ryzykują wyskakują jak diabełek i od razu się chowają, po czym oglądają, co się stało i odpowiednio się zachowują.

Ps2. Jako dobrą ilustrację do problemu wklejam scenę z wyścigu z filmu Ready Player One z pięknym przypomnieniem najbardziej słynnego filmowego DeLoreana ...

Wykop Skomentuj91
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka