myśli zielonego rycerzyka
Rzeczą niepojętą jest, że istnieją politycy, którzy w życiu opowiedzieli więcej bajek niż bracia Grimm... To jest niemalże tak niepojęte jak fakt, że ktoś im ciągle wierzy.
1 obserwujący
10 notek
9011 odsłon
187 odsłon

Słowa nie zawsze miłe

"Chłopaki nie płaczą", 2000, reż Olaf Lubaszenko
"Chłopaki nie płaczą", 2000, reż Olaf Lubaszenko
Wykop Skomentuj5

Nie chciałem pisać zaraz "na gorąco" analizę tego, co stało się w niedzielę - z jednej strony z powodu braku czasu a z drugiej, bo widzę, że rozżalenie wynikiem odbiera rozum części komentatorów strony demokratycznej, która w II turze głosowała za Trzaskowskim a nie chciałbym brzmieć równie idiotycznie. Po kilku dniach się chłodnie i zamiast pisać głupoty lepiej ten czas wykorzystać na pracę - odpoczynek a nie głupie komentarze, które są bardziej emocjonalne, niż być powinny. 

Jednak czas żałoby minął i trzeba wyciągnąć wnioski co się stało, jak do tego doszło i co teraz mamy.

Po pierwsze Duda wygrał. Jest to zwycięstwo i tak należy na to patrzeć. O stylu tego zwycięstwa jeszcze będzie słów kilka, ale gadanie, że Duda wygrał na dopingu nie zmienią położenia strony demokratycznej - Duda i PiS od lat wygrywają na dopingu i choć tym razem doping był w skali bez precedensu (złamanie zasady bezstronności mediów publicznych i bez limitu dostęp do anteny przez Dudę ), to jednak wygrali. Płakanie, że było nieuczciwie nie przystoi - chłopaki nie płaczą, chłopaki zaciskają pięść i walą w mordę, bo PiS lepszy nie będzie a demokracja dla tej partii nie jest wartością, chyba, że mówimy o "demokracji sterowanej" i ostatni z opozycji, do których to nie dotarło powinni się z tym w końcu oswoić.

Dlaczego jednak Duda wygrał jest pytaniem najistotniejszym. Narracja pt. "nie było brania, bo ryby są głupie" jest idiotyczna i strona demokratyczna zaczęła powoli to zauważać. Festiwal obietnic, choć mniej, niż PiSowkie wiarygodnych i bardziej ograniczonych był tutaj oczywiście na miejscu - wolałbym uniknąć tych obiecanek przez kandydatów, którzy kandydują na stanowisko niewładne realizacji, ale jak trzeba to trzeba. Co do wiarygodności PiSu można spać spokojnie - tym razem ostro przelicytowali dyskontując poprzednią wiarygodność, ale odbije się to w przyszłości. Obietnice Dudy w tej chwili są jedna za drugą anulowane bo nie ma kasy i jestem przekonany, że wielu będzie tym po stronie pisowskiej zniesmaczonych o ile oczywiście opozycja to należycie w tym momencie podkreśli i nie zapomni elektoratowi o tym przypominać.

Sprawa (1) - elektorat 60+. Ta grupa wydaje się miażdżąco przejęta przez PiS i trzeba sobie zadać pytanie dlaczego. Otóż opozycja tą grupę regularnie i beznamiętnie od lat olewa, co jest potwornym błędem. Emeryci są niezauważani, nic im się nie proponuje i Trzaskowski również niczego nie zaproponował. Nie musiał od razu licytować emeryturami - można było podkreślać, ile leków od lat darmowych przechodzi w tej chwili "inflację cenową", można było dawać propozycje akcji dla tej grupy która pomoże im w trudnym losie, czy to medycznych, czy to socjalnych - też społecznych. Różnie można było działać a nic takiego nie miało miejsca ( a nawet jeśli cokolwiek miało, to do mnie nie doleciało w morzu innych spraw ). Porażka w tej grupie oznaczyła całą mapę na niebiesko. Byłem podczas wyborów mężem zaufania i widziałem, jaka jest liczebność tej grupy w pewnej gminie w zachodniej Polsce - na oko "poraża";  lekko 1/3-1/2 wyborców, jeśli nie więcej. Ktoś może zapytać, gdzie młodzi w takim razie i już odpowiadam: w tej gminie akurat większość siedzi za granicą pracując, ciekawe, w ilu innych jest podobne zjawisko ( swoją drogą tym mądralom od frekwencji którzy twierdzą, ze 1/3 została w domach polecam wziąć pod lupę ilu zagłosowało za granicą a ilu przebywa za granicą ). Myślę, ze większość pracujących za granicą również wybrałaby Trzaskowskiego i prowadzi to do oczywistej konkluzji: brak możliwości wygodnego głosowania zdalnego bardzo szkodzi stronie demokratycznej - dziadki głosujące na PiS przeważnie nigdzie się nie wybierają za to karnie po mszy idą głosować. Jeśli kiedykolwiek opozycja uzyska władzę bezwzględnie należy zmienić ordynację na umożliwiającą głosowania przez internet i problem PiSu odejdzie jak sądzę szybko w niebyt; to nie może być tak, ze miliony obywateli mają mocno utrudniony proces wyborczy względem innych grup. Dlaczego PO / PSL nie zrobiły tego gdy były u władzy tego nie rozumiem i uważam to z każdym rokiem za coraz to większy błąd.

Sprawa (2) - brak informowania o rzeczywistych problemach kraju. Ja rozumiem, że grzanie ułaskawieniem pedofila jest wdzięczne i jakoś tam może skuteczne, jednak ma to ograniczony potencjał. Ułaskawił pedofila, bo ułaskawił, ale po pierwsze wiele ułaskawień wszystkich prezydentów jest bardzo kontrowersyjnych a po drugie jest to sprawa drugorzędna dopóki nie ułaskawia mafioza w bardzo niejasnych okolicznościach, co zdarzyło się np. Wałęsie (nie winię Wałęsy, ale do dziś jestem ciekawy, kto tą świnię ze Słowikiem mu podłożył i ile za to skasował), czy Lechowi Kaczyńskiemu z asystą Dubienieckiego. 
Dlaczego opozycja nie waliła problemami budżetu aż wióry leciałyby? Dlaczego nie podnosiła wtedy, że obietnice Dudy prawdopodobnie nie są możliwe do realizacji, ponieważ PiS wydał już wszystko co miał a jeśli Duda uważa inaczej, to niech Morawiecki opublikuje sytuację budżetu i wykaże, że ma środki na realizację tych bajek! To opozycja powinna grzać bez ustanku. Oczywiście Trzaskowski  zostałby zalany pytaniami, dlaczego on obiecuje a Duda ma nie mieć kasy, ale wtedy powinien odpowiedzieć kluczowym słowem "CPK", która to koncepcja w elektoracie PiS też ma średnie poparcie, zwłaszcza dziś. Poza tym Trzaskowski powinien podkreślać koszty kancelarii prezydenckiej ( obiecać, że obniży ), głupich komisji, jak Macierewicza, podnieść renegocjację warunków handlowych zakupu F35, bo inni kupują taniej i generalnie wykazać trochę kreatywności. PiS i Duda rządzą kilka lat i mają swoje błędy, kontrowersje i są związani swoimi rozpoczętymi interesami, które ich ograniczają - tym można walić i to mocno.

Sprawa (3) - brak zalania Dudy narracją Polexitu. To jest wielkie rozczarowanie. Trzaskowski powinien zrobić z Polexitu Leitmotiv swojej kampanii, bo tego naprawdę się ludzie boją. Nawet te dziadki się tego boją, bo ich synowie i wnuki siedzą za granicą i zarabiają pieniądze, bez których często byłoby ciężko w domu. Trzaskowski powinien ostro straszyć, że przy rządach Dudy grozi Polexit i zamknięcie granic dla Polaków pracujących za granicą oraz wstrzymanie dopłat unijnych za brak praworządności. 

Sprawa (4) - uspokoić, że nie będzie szkodził PiSowi w rządach za wyjątkiem spraw ustrojowych, zawłaszczenia państwa i zażegna Polexit. Wiem, że uspokajał, że pieniędzy socjalnych nikt nie ruszy, ale powinien pójść dalej. Powinien wprost powiedzieć, ze on pozwoli PiSowi na spokojne rządzenie, ale nie pozwoli na zdegenerowanie państwa i zawłaszczenie go przez PiS na co pozwalał Duda przez 5 lat nie potrafiąc się przeciwstawić Kaczyńskiemu. Że ludzie dalej dostaną wszystko, co mieli, ale PiS nie będzie mógł łatwo obstawiać ludzi swoimi pachołkami biorącymi skąd można gruby pieniądz. Powinien wprost powiedzieć, że on starych komunistów jak Pawłowicz i Piotrowicz powoływał nigdzie nie będzie a gdy nawet prawo zmusi go do wręczenia nominacji komunistów to postara się, aby maksymalnie to utrudnić w społecznym interesie.

Sprawa (5) - na przyszłość. Nie smarkać w kółko, że PiS jest nieuczciwy i łamie prawo. Jaki jest PiS wszyscy wiedzą, ale to im nie dodaje powagi - jeśli ktoś ma mówić o nieuczciwości PiSu to dziennikarze a nie jest to rolą polityków strony demokratycznej.

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka