0 obserwujących
287 notek
155k odsłon
634 odsłony

I po pozorach - czyli "Renatka"

Wykop Skomentuj23

 

   „Renatka” w S24 to niepoślednie zjawisko. Przykład kamuflażu i przepoczwarzenia. Można tu dodać dużo więcej określeń, ale nie ma to większego sensu. Tak jak imię Romek (od pewnego znanego wszystkim Romka ), jest dziś synonimem faryzejstwa , tak Renatka „jądrem krystalizacji” wszelkiego lewactwa na S24.

Tych „Renatek” jest tu sporo. Gdy gaśnie jedna, schowana na przykład do salonowej piwnicy, pojawiają się natychmiast następne skupiając wokół siebie wszystkie osierocone męty „dawnego systemu”. Wiele z tych „osobowości” funkcjonuje tu zresztą jednocześnie wzajemnie się uzupełniając i wspierając.

 Nie mam jednak zamiaru przeprowadzać pełniejszej analizy zjawiska nazywanego „Renatką”, chciałbym tylko zasygnalizować znaczące przepoczwarzanie się tych salonowych „milusińskich”.

Od pozornie statecznych pań, z tak zwanego „dobrego domu”, czy „towarzystwa”, zatroskanych o losy „tego kraju”, w - miotające się chamskie megiery.

Przyglądnąłem się dobrze temu zjawisku i wiem już jak ono przebiega.

Wpierw „pani” stara się jak potrafi chować słomę w swoje ruskie kozaczki, dobiera słowa, żongluje elokwencją, wręcz demonstruje elegancję języka swojej wypowiedzi.

Z czasem, w miarę rozrastania się kręgu jej akolitów, zmienia się w „pańcię” o „zdecydowanym słownictwie”, „rubasznym humorku” i „bezkompromisowych poglądach”. Coraz częściej nazywa „rzeczy po imieniu”, czyli mówi impertynencje swoim interlokutorom, a głosząc wszem i wobec, swoją niezależność staje się z notki na notkę coraz bardziej „jednowymiarowa”.

Wreszcie - przewidywalna aż do bólu.

 A potem jest już tylko „z górki”, czyli po odrzuceniu przeszkadzających jej pozorów zaczyna się „jazda bez trzymanki” prosto w otchłań przaśnego chamstwa.

 „Renatka” jest wreszcie sobą.

A zapewniam - nie jest to obraz przyjemny do oglądania.

Odkryta „pańcia” nikogo już nie oczaruje swoją zwiędłą nagością burdelmamy ze starego „góralskiego” dowcipu.

 PO pozorach już, niestety.

I nic „se ne wrati” mimo zaklęć …

 

Strzeżmy się więc, by niepostrzeżenie nie przepoczwarzyć się w „Renatkę”, w stan nieuleczalnego "luzu”, który obnaży nas podobnie jak restauracyjne taśmy obnażyły „naszych umiłowanych przywódców”.

 Dbajmy o siebie.

Niech po ewentualnym przepoczwarzeniu wyleci z nas motyl , nie zaś plugastwo.

Wykop Skomentuj23
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale