Blog
Z mojej wyspy
Zasmucony
Zasmucony BÓG-HONOR-RODZINA-OJCZYZNA ***
0 obserwujących 287 notek 147881 odsłon
Zasmucony, 29 maja 2015 r.

Czyhanie na Boga

Niestety nie poetyckie a przaśnie racjonalne. Czyhanie „oświecone”, na Tego, którego, jak twierdzą, „nie ma”, ale z Którym, w szaleństwie swej nielogiczności, już od paru wieków walczą  luminanci.

A że Boga, co oczywiste, „dorwać nie mogą”, "wyżywają się" na Jego Kościele.
Na różne sposoby, bardziej i mniej „cywilizowane”. Od pomówień poczynając, na karcerze  gilotynie, czy plutonie egzekucyjnym kończąc.
Nie ma właściwie takiego plugastwa, którym nie opluto by Kościoła, pojmowanego nota bene prostacko tylko jako instytucja klerotwórcza.
Ani im w głowie przyznać, że Kościół - to Chrystus wraz z całym ochrzczonym ludem; wygodniej i praktyczniej przecież utożsamiać Go ze znienawidzonym przez siebie klerem, wyraźnie przeszkadzającym ich „postępowi”.
Całą tą energię nienawiści wykorzystuje się do rozbicia jedności między laikatem a pasterzami, oczerniając księży na wszelkie możliwe sposoby.
W propagandzie wykorzystuje się rzeczywiste bądź przekłamane pojedyncze przypadki rozdźwięku między zasadą a praktyką chrześcijańską. Które rozdmuchuje się do niewyobrażalnych rozmiarów. Co bardzo przypomina dzisiejsze obarczanie Polski współodpowiedzialnością za Holokaust.
Właściwie wszyscy katolicy są dziś „ passe” i… nie odpowiadają jeszcze tylko za trzęsienia ziemi lub tsunami… Ale, jak mniemam, tylko do czasu.
Korzystając z coraz mniejszej znajomości historii wśród młodzieży, katolicyzm przedstawia się obecnie jako najbardziej wsteczny prąd umysłowy ludzkości.
W pogardzie mając oczywistość, że jest akurat zupełnie odwrotnie i chrześcijaństwo - to najdoskonalszy system  moralny, społeczny i kulturotwórczy.
To tarcza, która broniła nas przez epoki przed zdziczeniem i takim barbarzyństwem jak chociażby islam.
Odrzucając dziś tę tarczę naiwnie wierzymy, że obronią nas zależne od koniunktury ludzkie prawa i megalomania cywilizacji technicznej.
I chociaż, coraz bardziej sypie nam się wszystko wokół…Chociaż blakną, albo i nawet giną najświętsze wartości, przy chichocie naszego zadziwiającego szaleństwa…Orkiestra gra dalej i nasz „Titanic” płynie, a my wirujemy w chocholim tańcu…
Dokonujemy pozornych wyborów, przetasowań, rozliczeń, zaliczeń, obliczeń, wyliczeń…Planujemy…
A tak naprawdę - czyhamy na Boga…
Bo podług naszego rozumku, jednak -  „wszystkim my”i " nawet sam Chrystus nie zdoła nas zatopić"

Opublikowano: 29.05.2015 09:19.
Autor: Zasmucony
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

www.sziler.pl **************************************************** image image **************************************************** „JESTEM PO STRONIE ASLANA, NAWET JEŚLI NIE MA ŻADNEGO ASLANA. CHCĘ ŻYĆ JAK NARNIJCZYK, NAWET JEŚLI NIE MA ŻADNEJ NARNI.” (C.S.Lewis „Srebrne krzesło”) **************************************************** image **************************************************** www.sziler.pl

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @JESTNADZIEJA Otóż to, dlatego też coraz rzadziej się wypowiadam, bo nie ma to większego...
  • @JESTNADZIEJA Miło mi ogromnie, że ktoś mnie tu jeszcze pamięta :) Równie serdecznie...
  • @Autor W rzeczy samej "psy szczekają", ba! do wtóru nawet Diwa skuczy na entelektualnom...

Tematy w dziale