Głos wójta Jana Bursztyna
"Śmiech to ukrywana prawda o istocie szczęścia człowieka. Jest ona na miarę kosmosu. Czymże będzie wieczne szczęście człowieka, które ludzie oczekują po śmierci? Będzie to nieskończona radość, czyli wieczny śmiech!" - wójt Jan Bursztyn
5 obserwujących
164 notki
36k odsłon
66 odsłon

Taniec śmierci na drodze ku nicości. Refleksja nad istotą pesymizmu

Wykop Skomentuj

Czym jest ten świat i kim jest człowiek, skoro wszystko, co istnieje, zmierza w stronę nicości? Z niepodważalnego faktu, że wszystkie formy bytu dążą do unicestwienia a wraz z tym do nicości, należy wywnioskować, że celem życia jest tylko śmierć. Cały świat kieruje się w stronę do jednego celu, którym rządzi ślepa wola prowadząca wszystko do śmierci. Jeśli jest tak, jak jest, to widocznie taka ma być istota tego świata, rządzona przez ślepą wolę, przez którą objawił się Absolut. Zapewne tenże Absolut w procesie ciągłej śmierci i dążenia do nicości przestaje nim być, bo sam ulega unicestwieniu, ale nie do końca. Jego śmierć jest życiem dla świata i ciągłą przemianą, jednakże na drodze do nicości. Absolut zrezygnował ze swojej wszechmocy własnego istnienia, na rzecz wiecznego procesu przemiany każdego bytu na doradzę do nicości. Świat istnieje, bo chyba umarł Absolut, umarł na rzecz wiecznej przemiany życia i śmierci. Istnienie śmierci zaś nie można pogodzić z ideą Absolutu, dlatego należy mówić o Jego śmierci. Śmierć Absolutu, choć brzmi to paradoksalnie, powołała do życia świat i człowieka, jednakże jest to na drodze do śmierci.

Czym jest i jakie ma znaczenie cierpienia świata i ludzi, skoro działoby się to w obliczu Absolutu, a to jest największym paradoksem. Zatem, aby zaistniał taki świat, Absolut musiał umrzeć. Inaczej nie można wytłumaczyć zaistnienia człowieka i jego cierpienia oraz śmierci. Świat nie może być dobry, bo mógłby być lepszy od Absolutu, a dwóch Absolutów być nie może.

Pęd życia ku śmierci, którego częścią jest człowiek, skutkuje takim, a nie innym rozumieniem sensu świata. Po co komu ludzkie cierpienie i śmierć? Czy istnienie tego można pogodzić z istnieniem Absolutu? Chyba nie, bo byłoby to niedorzecznością i fałszem, aby twierdzić, że Absolut stworzyłby taki świat. On musiał najpierw umrzeć i to chyba z rozpaczy, aby taki straszny świat mógł zaistnieć.

Żebyśmy chociaż wiedzieli, po co żyjemy? Wszystko pozostaje zagadką i chyba największym szczęściem jest być głupcem. A nieszczęściem jest być szaleńcem, który wierzy w mity i konieczność istnienia zła, cierpienia i śmierci w celu osiągnięcia wiecznego szczęścia człowieka.

To, o czym napisałem, jest częścią (lecz nie moich) pesymistycznych poglądów filozoficznych Philippa Batza (pseudonim Philipp Mainländer ), który w 1876 roku wydał dzieło pt. "Die Philosophie der Erlösung" i twierdził, że jedynym wyzwoleniem z życia pełnego cierpienia świata jest śmierć, a po tym fakcie, będąc konsekwentny swoim poglądom, strzelił sobie w łeb! Miał tylko 34 lata.

Opracowano na podstawie: Bohdan Urbankowski, Myśl romantyczna, Warszawa 1979, s.  75 - 85.

.

Postscriptum

Moje zainteresowania nihilizmem i ateizmem nie są ich apologią. Jest odwrotnie!

.

image

Philipp Mainländer (Philipp Batz), fot. z 1868 r. (ilustracja z domeny publicznej, link: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Philipp_Mainlaender.png )

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale