0 obserwujących
11 notek
4530 odsłon
30 odsłon

O szaleństwie wokół Wałęsy raz jeszcze

Wykop Skomentuj1

Od kilku tygodni przysłuchuję się zbiorowemu szaleństwu wokół naszego byłego prezydenta. Listy, artykuły, komentarze, wymiana argumentów jak na ringu bokserskim.

Prawdę mówiąc słabo mi się robi gdy zarówno gdy czytam słynny już komentarz Mirosława Czecha w Wyborczej, jak i wtedy, gdy czytam listy w obronie "biednych" IPNowskich historyków. Bo w gruncie rzeczy, jak w większości naszych patriotycznych dyskusji osią sporu wcale nie jest to co być nią powinno.

Nikt nie zadaje sobie pytania: jaka jest wartość naukowa dokumentów świadczących o tym fakcie? W naszych mediach przez te kilka tygodni nie pojawiła się ani jedna fachowa ocena materiałów które już są znane. Pojawia się za to cała masa ocen dokumentów które dopiero mają być publikowane co jest postawieniem sprawy na głowie.

Jeszcze większym postawieniem sprawy na głowie są z góry założone oceny mówiące o tym że był lub nie był współpracownikiem, albo te zupełnie chore, że ze względu na niewątpliwe znaczenie historyczne tej postaci w ogóle nie należy o tym dyskutować.

Nie jestem fanem ani Wyborczej ani tej konkretnej grupy historyków IPN. Ale redakcja Gazety po raz kolejny strzeliła sobie w stopę (a tych stóp musi być w redakcji naprawdę sporo bo to nie pierwszy raz). Panowie Cenckiewicz i Gontarczyk już zdążyli, poprzez swoją współpracę z Macierewiczem nad niezwykle fachowym i rzetelnym raportem z weryfikacji WSI, nadwyrężyć swoją reputację. Być może byłaby doskonała okazja żeby, tym razem dobitnie, udowodnić, że są ideologami a nie fachowcami w swojej dziedzinie.

Trzeba czekać. Może niebawem zamiast wojen opinii doczekamy się: analitycznego, sine ira et studio, dialogu. Wtedy jest szansa na powstanie nowego podręcznika historii Polski. Bo tego pod redakcją Zybertowicza i innych mu podobnych nie chcę czytać.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale