System kaucyjny w polskim wojsku
Od października ubiegłego roku odpowiedzialność za zbiórkę opakowań kaucyjnych spoczywa również na jednostkach wojskowych. To dodatkowa konieczność tworzenia punktów odbioru, organizowania logistyki oraz współpracy z operatorami systemu - przypomina "Dziennik Gazeta Prawna".
Jak informował wcześniej Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych, wojsko podpisuje umowy z operatorami systemu kaucyjnego, którzy dostarczają niezbędny sprzęt oraz rozwiązania informatyczne. W jednej z jednostek utworzono 34 miejsca odbioru i aż 172 punkty zbiórki opakowań. Choć armia odzyskuje wpłacone kaucje oraz otrzymuje wynagrodzenie za ręczną obsługę zwrotów, wielu wojskowych uważa nowe obowiązki za niepotrzebne obciążenie.
Generał Komornicki: to absurd paraliżujący armię
Krytyka systemu płynie również ze strony byłych dowódców Wojska Polskiego. Generał Leon Komornicki, były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP, określił sytuację jako "absurd paraliżujący działanie armii”. Jego zdaniem odpowiedzialność za problem ponoszą osoby przygotowujące przepisy oraz administracja wojskowa, która nie dopilnowała wyłączenia sił zbrojnych z nowych obowiązków.
Według wojskowych czas i zasoby przeznaczane na organizację systemu kaucyjnego powinny być wykorzystywane do realizacji podstawowych zadań związanych z obronnością i szkoleniem.
MON zapowiada zmiany. Na razie żołnierze muszą czekać
Ministerstwo Obrony Narodowej dostrzegło problem po sygnałach napływających z jednostek wojskowych. Resort chce wyłączyć z systemu kaucyjnego napoje kupowane na potrzeby Wojska Polskiego oraz sił sojuszniczych stacjonujących w kraju. Takie rozwiązanie ma znaleźć się w przygotowywanej ustawie o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta.
Wiceminister obrony Paweł Bejda tłumaczył, że projekt przewiduje odpowiednie wyłączenia dla armii. Problem w tym, że prace legislacyjne przeciągają się, a ustawa nadal znajduje się na etapie konsultacji. Obecnie żołnierze nadal muszą zbierać i rozliczać butelki oraz puszki objęte systemem kaucyjnym.
Zwrotomaty mają ułatwić życie
Tymczasem sam system kaucyjny przechodzi kolejne zmiany. Operator PolKa – Polska Kaucja rozpoczął rozwój sieci tzw. zwrotomatów, czyli urządzeń umożliwiających oddawanie opakowań poza sklepami - podaje Portal Samorządowy.
Pierwsze maszyny zostały już uruchomione w Warszawie. W najbliższym czasie mają pojawić się również w Poznaniu, Gdańsku, Łodzi i Katowicach. Operator planuje także rozwój infrastruktury w miejscowościach turystycznych, m.in. w Mielnie, Gąskach i Sarbinowie.
Zdaniem przedstawicieli PolKa celem jest zwiększenie dostępności punktów zwrotu i umożliwienie oddawania opakowań w pobliżu miejsc zamieszkania, pracy czy wypoczynku.
Koniec z kuponami? Kaucja wróci bezpośrednio na konto
Nowoczesne zwrotomaty pozwalają na cyfrowe rozliczenie kaucji. Po oddaniu butelek lub puszek użytkownik może otrzymać zwrot środków bezpośrednio na kartę płatniczą po jej przyłożeniu do terminala. Takie rozwiązanie działa już w części lokalizacji współpracujących z operatorem. W przyszłości pieniądze mają trafiać także do aplikacji mobilnych, programów lojalnościowych czy systemów wykorzystywanych w obiektach rekreacyjnych.
Operatorzy liczą na to, że wraz ze wzrostem liczby urządzeń rośnie ryzyko prób oszustw i nadużyć, dlatego zwrotomaty muszą być wyposażone w coraz bardziej zaawansowane zabezpieczenia.
PolKa zapowiada dalszą rozbudowę sieci punktów zwrotu. Oprócz tradycyjnych automatów rozważane są także rozwiązania typu drive-thru oraz urządzenia instalowane w miejscach publicznych, zakładach pracy czy obiektach rozrywkowych. W tle trwa dyskusja o rozszerzeniu katalogu opakowań objętych systemem kaucyjnym. Wśród tematów pojawia się m.in. włączenie do systemu większej liczby jednorazowych opakowań szklanych.
Fot. Butelkomat/East News
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (140)