w okresie zapowiadanego wzrostu cen cukru pojawił się taki wpis na onecie: "kupiłem sobie 200kg cukru i teraz będę miał ty tusku!"
Ten pełen ukrytej skargi wpis uświadomił mi, że o mnie "ten tusek" też nie dba. A od wczoraj wiem, jak dba o naszych posłów. Pod choinkę każdy z nich dostał po tableciku i jeszcze 40 tabletów tusku się zostało. JestemByłam osobą paląca ok. jednej paczki dziennie papierosów. Z tytułu moich wydatków na papierosy do skarbu państwa trafiało ok. 2000zł rocznie w postaci akcyzy i podatków. No, na jeden tablecik dla posła nie wystarczy, ale urosło we mnie niezłomne postanowienie, że więcej na takie prezenty nie będę się składać marnując sobie zdrowie i urodę. I żadne tam takie postanowienia i obiecanki. Rzuciłam i już. W sklepikach i kioskach w okolicy 1km od domu uprzedziłam, że nie wolno mi sprzedawać papierochów. A dalej niż 1 km nie będzie mi się chciało chodzić, bo po drodze na pewno sobie przypomnę minę posła myszatego-rozdartamorda jak zwykle niezadowolonego tym razem z prezentu (no bo jak tu pogodzić chamstwo z postępem). a ja tyle zdrowia dla niego zmarnowałam...
Może to i niepatriotyczne nie płacić podatków, ale jaka radocha z myśli, że to nie ja dopłacam do idiotyzmów.
Ja sobie w prezencie kupię laptopa, a na zakupy pojadę do kedewe. Dzięki ci ty tusku!



Komentarze
Pokaż komentarze (2)