Zerknąłem na chwilę na FUCKTY w TVN-nie. 20 rocznica kontraktowych wyborów, w mainstream'ie określana jako rocznica upadku komunizmu i wolnych wyborów. Jakie te wybory były wolne to każdy nieco bardziej rozgranięty człowiek wie.
Teraz do meritum. Zerknąłem na relację z wawelskiej imprezy. A tam pięknie się bawi całe europejsowe towarzystwo. Sami demokraci: Donald Tusk, Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller, Józef Oleksy i Włodzimierz Cimoszewicz. Nie wiem ilu jeszcze tłustych czerwonych towarzyszy tam biesiadowało. Nie obchodzi mnie to.
Jak jakiś demoniczny smiech brzmiały słowa TW "Alka" o wnioskach jakie Polacy powinni wyciągnąć ze swojej walki o niepodległość. Cóż za chichot historii. O tym jakie wnioski powinniśmy wyciągać z naszej walki o wolną Najjaśniejszą Rzeczpospolitą prawi nam sowiecki aparatczyk. Szkoda, że nie było tam Frasyniuka i jego złotych mysli o stawianiu Jaruzelskiemu pomników. No wielce szkoda.
Wiecie co panowie eurpejscy politrucy i prawie-bohaterowie transformacji? Świętujcie sobie sami. To nie jest moje święto. Jestem wolnym człowiekiem. O moją wolność walczyli moi dziadowie, moi wujkowie, ale nie wy, fraternizujący się między sobą koncesjonowaniu opozycjoniści i barbarzyńcy przywleczeni do mojej Ojczyzny na sowieckich bagnetach. Jako wolny człowiek mówię odrzucam wasze święto, bo nie jest to święto ludzi wolnych. Możecie być pewni, że tym co odczuwam pisząc te słowa, podzielę się ze swoimi dziećmi. Możecie być tego pewni demokraci z sierpem i młotem w klapie.
Niech waszą przewspaniałą III RP podsumują słowa Danuty Olewnik: "Ja nie wierzę w żadną Polskę".
Ahoj!



Komentarze
Pokaż komentarze (1)