Moje muzykalne miasto
W dobrym dziś nastroju
Rozpaczliwie tęsknię
By przejść się minutę
W strudze mej nostalgii
Tymczasem
Siedzę bezpiecznie w domu
Słuchając muzyki miasta
Przy otwartym oknie
Wieże św. Krzyża
Rozdarły dziarsko niebo
Baldachim nad Warszawą
Rozerwał się
I plunął gęstą
Rzygowiną
Wylały się strumienie
Ciężkie głośne zimne
Opadły na ziemię
Zmęczoną spalinami
Przechodnie zwiali
Potop zmiótł ich barwy
Czackiego opustoszało
A miasto?
Cóż, miasto
Muzykuje śmiało
Sam na sam z naturą
Która tu przewodzi
Miasto wyzwolone
Przechadza się
W szarej pelerynie
Z ulewą pod rękę
Plwocina zza chmur
Gęstnieje
Ciężej głośniej zimniej
Miasto nareszcie uwolnione
Zrozpaczone jak moja samotność
W otwartym oknie na Śródmieściu
Północnym




Komentarze
Pokaż komentarze