Wzdycham sobie do kłębka mgiełki seledynowej
Przez chaszcze chwastów
Przedziera się uparty Widmołak
Na pół przecina go pociąg
Maszyna machina Falenica. Granica strefy biletowej
Porywa ze snu wyrywa
Bagienne loki Poltergeista na ramieniu
Mnie jako takiego
Szeleszczą zawodzą jęczą
Podwijam metodycznie rękawy
Przełykam przez łzy
Garść płatków
Z bukietu ściętego
Na peron wyszli zakochani
Wpół




Komentarze
Pokaż komentarze (11)