a co mi zazdrościsz a co że znów jadę?
że przestrzeń zdobywam że wiatr pod włos gładzę?
dzień i noc ścigam
jak zwykle znów w drodze
też tak byś chciał? tak? no śmiało nie bój się powiedz
czego ci brak? co ci doskwiera
wolności beztroski?
nie cenisz rozkładu jazdy
dom - praca- pet-sen-kasa?
czarnej kawy w pieleszach?
wiesz ile bym za to dał teraz?
za stabilizacją tęsknię
za spokojem w mieszkaniu
za balkonem za żoną w kuchni roześmianą
za psem za nasturcjami
za dzieckiem rozbeczanym
a tu świszczący wicher
szmer pożółkłych westchnień
Warszawa Ostrawa Wien
Sobieski i leje deszcz
paraliżuje mnie z nagła
listopadowy sen
a co mi zazdrościsz a co?
że znów jadę? że czas zatracam gładko i spijam z niego pianę?
wiesz? śmieszny jesteś




Komentarze
Pokaż komentarze