160
BLOG
Kostnieję
Kreślę siebie.
Parę szkiców do notesu nanoszę w ciszy. Para unosi kreskę na powierzchni bieli snu. Kryształowe pastylki określają aktualne położenie substancji,
zwanej duszą. Duch jest zwarty. Ukonstytuował się namacalnie,
zawodzi jednak bezgłośnie,
niczym struchlały starzec, odziany w łachmany, w którejś z bram na Szmulkach. Struktura materii sinego Miasta, obojętna na łzy,
gdzieś z oddali,
wypatruje własnego
Mesjasza. Skąd zatem nadlatują gawrony rozpaczy?




Komentarze
Pokaż komentarze