zdarza się że kiedy relaksuje mnie szum zimnego deszczu albo
szmer rynny w uśpionej kamienicy pobudza lekkiego ducha
nastrój wnet mi zepsuje bezmyślnie ślimaczy
przejazd samochodów po Dąbrowskiego
tak oto budowany z pasją zwiewny Stimmung
depczą gruboskórnej
prowincji powroty
do uśpionej świątecznym opium
przez trzy dni opustoszałej
mojej najdroższej Stolicy




Komentarze
Pokaż komentarze