Błogosławiłem dziś rano Twoje ciche kroki.
Stukot obcasów znaczył szlak do pracy.
Stuk, stuk, szłaś w zimne miasto, ślizgałaś się po lodzie.
Niosłaś ze sobą naszą tajemnicę.
Mamrotałem zaspany poranną modlitwę.
A potem znowu zakochałem się w Tobie.




Komentarze
Pokaż komentarze