(przed gablotą zakrzepłej krwi)
jak ziarenka popcornu lekko sprażonego
pękają pod naciskiem zębów
litery wersy wierszy
zjadane smacznie
kryształki słów wesoło chrzęszczą
skrzypią i kruszą się
i nucą swe dźwięki
jestem ponadto dziwak
nie pasuję tutaj
ten krwiożerczy lud sapie
krwi wciąż potrzebuje
najdłuższe kolejki
ciągną do mięsnego
tłum niecierpliwie z pomrukiem
przebiera nogami
stos czerwonego cielska
bryły sztaby członki
żelazo w plasterkach filetach wątrobach
narządach ścięgnach żebrach
karkach tuszach bokach
a ja tu o smakowaniu poezji
rozwodzę się wdzięczę




Komentarze
Pokaż komentarze