mzbikowski8 mzbikowski8
576
BLOG

Żuawi Śmierci, powstańcza elita

mzbikowski8 mzbikowski8 Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

Jednolite umundurowanie Żuawów nie nawiązywało do tradycji typowo polskich. Wykorzystywano w nim elementy orientalne i tureckie. Na ekwipunek żuawa śmierci składał się tornister, pas z ładownicami, sztylet, manierka, karabin kapiszonowy z bagnetem (dł. 40–60 cm) i rewolwer kapiszonowy, nie wspomina się o szabli aczkolwiek można przypuszczać że również była używana.

Żołnierze ci stanowili elitarną jednostkę w wojsku powstańczym, w której szczególnie widoczny był esprit de corps – „duch oddziału”, wyrażający się m.in. w odmiennym jednolitym umundurowaniu, dyscyplinie i ceremoniałach przyjęcia do oddziałów.

Charakterystyczny dla tej jednostki był efekt wizualny. Mundury przyozdobione były białym krzyżem na czarnym tle, zaś na chorągwi żuawów znajdowało się hasło „W imię Boże – r. 1863”. Elementy mocno religijne były zrozumiałe, z tego powodu że powstanie traktowano jako walkę z prawosławnym okupantem. Była to wojna przeciwko prawosławnemu carowi którą poprzedziły liczne procesje i patriotyczne marsze o charakterze żałobno-narodowym.

Na polu bitwy Żuaw z reguły się nie wycofywał, służyli zaś tak jak husaria w XVII w. do przełamywania szyków nieprzyjaciela. W tym celu wykorzystywany był psychologiczny moment zaskoczenia nieprzyjaciela. Wojska rosyjskie przyjmując wojnę partyzancką na terytorium Królestwa Polskiego, nie dopuszczały z reguły możliwości starcia z powstańcami na bagnety. Jeżeli do niego dochodziło żuawi zazwyczaj starali się przejść do ofensywy, zaś w piechocie rosyjskiej zepchniętej do obrony często wkradało się zdziwienie i dezorientacja. Żuawi nie wycofywali się z pola walki dlatego zadając przeciwnikowi znaczne straty sami równiez je ponosili. Spore wrażenie na przeciwniku robiły same mundury z krzyżem na piersi. Stanowiły efekt psychologiczny w momencie przełamywania linii przeciwnika i w przeciwieństwie do husarskich skrzydeł, które miały wywoływać ten sam cel, ich istnienie jest historycznie potwierdzone.

Pierwszy raz żuawi śmierci weszli do walki 17 lutego 1863 w bitwie pod Miechowem, w której, mimo utraty elementu zaskoczenia, Rochebrune poprowadził atak na bagnety na pozycje rosyjskie na cmentarzu. Żuawi ponieśli ciężkie straty – ze 150 pozostało jedynie kilkunastu, w tym dowódca, lecz rozeszła się sława oddziału.

http://zuawi.com/lekcja-historii/

Odchodząc trochę w sferę fantazji, uważam że gdyby któryś z polskich reżyserów podjął się kiedykolwiek nakręcenia filmu o powstaniu ( powstał juz co prawda film pt. Szwadron jednak uważam że nie wyczerpał on w całości historycznej kampanii ) np. z Trauguttem lub Rochebrune'm w roli głównej, to bitwa ta była by idealna do odtworzenia jednej ze scen powstania. 

Można się dziś zastanawiać co by było gdyby w wojsku polskim zamiast kilkunastu, kilkudziesięciu czy kilkuset żuawów jednocześnie w czasie kampanii, było ich kilkanaście - 20 tysięcy, wzmocnionych strzelcami. Być może mówili byśmy dzisiaj o kolejnej wielkiej i niewykorzystanej szansie na zwycięstwo a nie tylko o honorowym partyzanckim zrywie zakończonym militarną klęską. Nawet jeżeli siła kilkunastu tysięcy regularnych żołnierzy nie wystarczyłaby do pokonania kilkuset tysięcy Rosjan, to możliwość zwycięstwa w kilku większych, powstańczych kampaniach i postraszenia, także politycznie   (jak w 1831 r. ) przeciwnika, byłaby jak najbardziej realna.

mzbikowski8
O mnie mzbikowski8

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura