Za 16 lat mamy mieć wspaniałych młodych sportowców, a sprintem to może i za 8 - orzekła Pani Ministra. Nie wiem, jak chce tego dokonać. Skruszyć beton? Zatopić? Wywieźć za góry i lasy? Jak działa obecny mechanizm szkolenia dzieci i młodzieży? Wie Pani Ministra? Nie wie? Niech czyta.
Klub piłki nożnej. Działacze są i zarząd jest i sponsorzy jacyś podobno są i właściciel jakiś także samo. Zapisuję dziecko. Zaczynamy od szkółki. Stówka za miesiąc plus wszelkie koszty odzieży, sprzętu, wyjazdów itp. Reflektuje rodzic? To zapraszamy. Treningi bardzo proszę, ale pod warunkiem, że w tym czasie boisko tudzież balon nie są wykupione przez prywatne zespoły bliżej nieokreślonego pochodzenia. Wraz z kolejnymi szczeblami kariery klubowej rosną wymagania finansowe wobec rodzica. Nie płaci się tylko za powietrze, chyba. Trener,treningi, sprzęt, stroje, wyjazdy, turnieje, mecze, rozgrywki, obozy, liga, sędziowie, imprezy okolicznościowe, początek sezonu i jego koniec, składki na klub. Ufff... Już ledwo sapią, już ledwo zipią i wszystko ku chwale Ojczyzny i żeby dziecko nie siedziało bógwiegdzie i bógwiezkim i bógwiepoco. A jak petent rodzic nieśmiało próbuje oponować, bo już nie daje rady, no to się zaczyna. Nie powoływany, z zapowiedzią, że jakaś selekcja w drużynie będzie, bo nie wszyscy się nadają...
Zatem Pani Ministro. Zejdź Kobieto na ziemię, pogadaj z kim i gdzie trzeba, rozeznaj sytaucję i ogarnij tę stajnię Augiasza, bo inaczej niebawem sama sobie naplujesz w twarz, kiedy ze stołka zejdziesz i w wir normalnego życia wpadniesz. Nie obrażaj intelektu matek.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)