Kiedy wszystko traci sens, kiedy zderzenie wartości z konformizmem powala, kiedy wiedza i doświadczenie przegrywają z cwaniactwem - migrujesz. Do wnętrza siebie. Tam jesteś rozumiana, tam możesz szczerze rozmawiać, mieć przekonania i poglądy, rozważać dylematy bez narażania się na kpinę. Tam jesteś u siebie i dla siebie. Czujesz się bezpiecznie. I nic to, że otoczenie Cię nie rozumie. I nic to, że razi Cię ta ponura szara rzeczywistość. Lubisz siebie, akceptujesz i jesteś z siebie dumnym/dumną. Kiedy nic niekomu nie musisz udowadniać, za niczym gonić - nareszcie jasno widzisz, że to ilość rozbuchanych potrzeb determinuje Twoje stresy, niezadowolenia, depresje. I chcesz uciec od świata, który tak naprawdę niczego Ci nie ofiarowuje. I chcesz znaleźć swoje miejsce na Ziemi, gdzie słowa mają znaczenie a wartość nie jest kojarzona wyłącznie z ceną. Twoją ceną...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)