"Dysfunkcje w przekazywaniu ról płciowych w rodzinach i jej skutki społeczne" zajmowały Michała Tuska w roku 2008, kiedy to bronił swojej pracy magisterskiej. Nie wiem jak to się ma do kolejnictwa, drogownictwa i lotnictwa, ale najwyraźniej mieć musi, bo po takich torach toczyła się jego kariera zawodowa. Gdyby opublikować ową "magisterkę" być może wiele byłoby bardziej czytelne i wyjaśniające, co niejasne.
Trzy lata wcześniej drobił kroczki w dziennikarstwie wyborczym oraz za kierownicą autobusów. Specjalista wielogałęziowy, chciałoby się rzec. Fachura i do tego żadnej pracy się nie boi. Zuch chłopak. Ojciec był dumny w studiu Kuby Wojewódzkiego. -Witamy w dżungli- miał powitać go gwiazda tvnowska. Zapewne jak na gwiazdę przystało wiedział proroczo co mówi.
Ale rozwój zawodowy nie był jedyną domeną Michała Tuska. Potrafił sie bawić. Pododobno do dyskoteki wchodził na tzw. nazwisko. Imponował. Czy w dziennikarstwo i lotnictwo także samo?
Na powodzenie był skazany od zawsze. Dla kolegów był bohaterem jak ojciec, którego partia zdobywała szczyty. Tak oni to wspominają. W publikacjach przynajmniej . Najpierw popularnośc u dziewczyn, kolegow, na imprezach - potem w pracy. Cóż przeznaczenie...
W liceum uczył się inteligentnie. Podobno oznacza to, że tego, co go interesowało. Był świata i wiedzy ciekawy. Taki "Dexter" miał powiedzieć kolega z podwórka. Na wywiadówki zawsze chodziła mama. Ojciec podobno faworyzował córkę, czyli siostrę Michała, którą ten opiekował się często. Michał był żywiołowy, co u nnych dzieci nazywane bywa inaczej. Określano go fajniej - takim "chodzącym Red Bullem".
Bo u Michała wszystko było fajne.
Czy dominacja ojca, a może jego potencjalny brak zainteresowania synem i jego ewentualna marginalizacja doprowadziły do tego, że mamy aferę z premierem i premierowiczem w rolach jeśli nie pierwszo to drugoplanowych bez wątpienia?



Komentarze
Pokaż komentarze