Skoro czwartek to musi być mądrze...
Nie po to Premier nie król Donald obiad czwartkowy wydaje, gości sprosił, żeby głupio miało być. Będzie jak ma być. Tym razem Polak nie będzie mądry po szkodzie. Przed szkodą się ubezpieczył. Może w i samej Hestii?...
Wszak obiady czwartkowe to spotkania intelektualistów polskich.
I to nie od dziś a wiekami liczyć trzeba. Skoro sam Stach (nie Wokulski) organizował je przez lat bodaj osiem, to Premier nie król Donald też radę da.
Dał radę kolędzie (nie tej Kasi z TVN tylko pieśni bożonarodzeniowej) w 1996 roku szansę sobie na sukces dając... A sukces przyszedł... nie rychliwie ale sprawiedliwie ...tfu...zasłużenie...tfu...należnie (tak się chyba nie kojarzy?)
"A uczone obiady? znasz to może imię?
Gdzie polowa nie gada a połowa drzymie,
W których król wszystkie musi zastąpić ekspensa,
Dowcipu, wiadomości, i wina, i mięsa."
Do obiadu czwartkowego zasiądziem przez szybkę liżąc jego smak...
Nie po to Premier nie król Donald obiad czwartkowy wydaje, gości sprosił, żeby głupio miało być. Będzie jak ma być. Tym razem Polak nie będzie mądry po szkodzie. Przed szkodą się ubezpieczył. Może w i samej Hestii?...
Wszak obiady czwartkowe to spotkania intelektualistów polskich.
I to nie od dziś a wiekami liczyć trzeba. Skoro sam Stach (nie Wokulski) organizował je przez lat bodaj osiem, to Premier nie król Donald też radę da.
Dał radę kolędzie (nie tej Kasi z TVN tylko pieśni bożonarodzeniowej) w 1996 roku szansę sobie na sukces dając... A sukces przyszedł... nie rychliwie ale sprawiedliwie ...tfu...zasłużenie...tfu...należnie (tak się chyba nie kojarzy?)
"A uczone obiady? znasz to może imię?
Gdzie polowa nie gada a połowa drzymie,
W których król wszystkie musi zastąpić ekspensa,
Dowcipu, wiadomości, i wina, i mięsa."
Do obiadu czwartkowego zasiądziem przez szybkę liżąc jego smak...