Zacznijmy od faktów – ZUS-u czyli powszechnie utożsamianego u nas z systemem emerytalnym "pokoleniowym" nie wymyślono u nas – ba nawet nie wymyślił go żaden komunista. Taki system funkcjonuje w Europie (i to tej zachodniej). Co więcej – inne biedniejsze kraje jak Niemcy czy Francja do dziś nie zdecydowały się na „reformę” polegającą na stworzeniu drugiego systemu i utrzymywaniu dwóch systemów..
A teraz zastanówmy się nad koronnymi argumentami przemawiającymi z OFE – tj że jest to emerytura niezależna od państwa i nie obciąża przyszłych pokoleń. Oczywiście to mega ściema ale dostatecznie często powtarzana zaczęła żyć własnym życiem…
Podstawą portfela OFE są obligacje państwa – więc logiczne, że najpierw braknie państwu na ich wykup niż na wydatki bezpośrednio z budżetu. OFE mają w portfelu papier dłużny państwa wyemitowany aby mieć kasę na wpłacenie do OFE żeby mogło te obligacje kupić.. Tych pieniędzy po prostu już dawno nie ma..
Ale przecież jest druga noga – czyli akcje. Akcje to coś jak obligacje, a nawet mniej bo z założenia są emitowane aby ich nie wykupywać (pomijam jednostkowe przypadki gdzie wycofuje się z giełdy pojedynczą spółkę). FIRMY NIE WYKUPIĄ SWOICH AKCJI – więc jest to taka piramida – wszystko działa gdy jest więcej kupujących akcje niż sprzedających – ale przecież pokolenie się starzeje i emerytury mają być wypłacane z OFE czyli ze sprzedaży tych akcji przecież.. więc o ile nie będzie to działało pokoleniowo tj że jedno pracujące pokolenie odkupuje papier by było na wypłatę dla starego pokolenia to emeryturek nie będzie!! (nawet tych zerowych)
Przez przelewanie nie rozmnaża się - stara prawda ale co chwila ktoś chce ją obalić.
Zaraz oczywiście może się pojawić rzesza nawiedzonych podpierających się argumentem o mojej ignorancji elementarnych zasad rynku kapitałowego – ale chciał bym im przypomnieć żeby sobie poszukali tych zasad w oceanie akcji śmieciowych i innych „skomplikowanych instrumentów finansowych” których wartości przy okazji ostatniego kryzysu osiągnęła wartość zero a sektor bankowy uratowała jakże nie lubiane przez oświeconych finansistów kasa z budżetów państw… czyli kasa przyszłych pokoleń.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)