SDP SDP
423
BLOG

Czy dziennikarz myśli magicznie – felieton Jadwigi Chmielowskiej

SDP SDP Rozmaitości Obserwuj notkę 5

Czytając wiele tekstów i słuchając wypowiedzi kolegów dziennikarzy mam coraz częściej wrażenie, że żyję w świecie równoległym do tego, jaki prezentują media. Zdarzyło się wiele razy, że brałam udział w jakimś wydarzeniu, a potem z coraz większym zdziwieniem i zażenowaniem śledziłam relacje dziennikarzy.

Choć poziom wykształcenia w Polsce spada na łeb i szyję, a obecnie nawet adiunkt nie może się równać z  posiadaczem przedwojennej matury, to jednak zdać relacje wiernie chyba można skończywszy 6-cio klasową współczesną podstawówkę. Nawet baby w maglu były niegdyś rzetelniejsze. Najpierw opowiedziały, potem komentowały! Jedynie plotkary były znane z tego, że częściej konfabulują niż wiedzą.

Dziennikarz powinien relacjonować wydarzenia. Opisywać rzeczywistość, a nie ją stwarzać czy zniekształcać. Pokazać to, co widział i słyszał, powołując się na źródła. Docierać do prawdy i ją pokazywać. Od dawna wiadomo, że najbardziej wiarygodne są media lokalne. Po prostu każdy czytelnik, słuchacz czy widz może osobiście, gdy dołoży starań, sprawdzić co, gdzie,  kiedy i dlaczego się wydarzyło. Wszak jednak nie wszędzie możemy być i dlatego potrzebni są dziennikarze. Mają dostarczać informacji, byśmy mogli podejmować świadomie decyzje. Dotyczy to także takich informacji, które potrzebne są dla dobrego samopoczucia czytelnika i jego rozwoju duchowego, edukacyjnego, kulturalnego, pielęgnowania hobby itp. W skrócie to jest tak: – społeczeństwo zajmuje się swoimi sprawami, więc nie ma czasu wszędzie być, wszystko osobiście oglądać i kontrolować – ma od tego dziennikarzy, którzy udrażniają kanały przepływu informacji … i z tego żyją.

Tymczasem pokusa jest duża, by tworzyć tzw. fakty medialne.  Coś napisać a potem inni się na to powołają i już stworzyliśmy coś, co nigdy by nie zaistniało. Wielu dziennikarzy daje się po prostu wypuścić. Pokazać skaczącego w sejmie polityka a nie sprawdzić czy, kto i w jakim celu podał mu np. narkotyk. Dlaczego nie sprawdzono i nie kontynuowano tematu. Bo nie ciekawe? Bo niebezpieczne? Bo wydawca nie zamówił?

Przemilcza się skrzętnie niektóre fakty, inne bez znaczenia nagłaśnia. Kreują dziennikarze modę. Czy doprawdy wydawcy pism kobiecych myślą, że kobiety są tak durne, czy mają za zadanie ogłupić polską płeć piękną. A może to koleżanki dziennikarki są na takim poziomie intelektualnym i wg siebie oceniają innych. Mimo pokus pójścia na skróty, tak jednak nie sądzę. Uważam, że trafił do nas anglosaski wzorzec kobiety. Tam przez wieki zajmowały się jedynie kuchnią, dziećmi i kościołem. Ale wiara w postmodernizmie nie jest trendy, więc zostały ciuchy, kosmetyki moda, przepisy kulinarne i plotki o paniach i panach, zawsze przez pomoce kuchenne omawiane. Trzeba pamiętać, że prawie wszystkie tytuły prasy kobiecej są polskojęzycznymi wydaniami prasy zachodniej.

To chyba  nie poziom intelektualny ludzi mediów jest tak niski, że sprawa rodziców Madzi, która powinna być relacjonowana jedynie w lokalnym brukowcu, przetaczała się miesiącami we wszystkich mediach. Pytanie pozostaje dlaczego dali się w to wkręcić? Co mieli tym tematem przykryć?

Pisanie na zamówienie – to chyba najbardziej odrażająca  czynność. Już od dawna jest znany fakt, że kłamstwo powtarzane wielokrotnie  przyjmowane jest jako prawda. Nie jest nią i nigdy nie będzie. Skutki tego procederu są jednak tragiczne. 
Niby przez przypadek, niby panująca moda sprawia, że wtłaczane są społeczeństwu słowa nowej nowomowy, wzorce postaw tumiwisizmu i „róbta co chceta”. Ostatnio po przeczytaniu serii artykułów, każdy heteroseksualny, który czuje wstręt seksualny do osobników własnej płci powinien zgłosić się do psychiatry, no może na razie do psychologa, bo cierpi na fobie. Te trzeba leczyć!

Kto i dlaczego nakazał nazywanie zbrodni niemieckich nazistowskimi, czy hitlerowskimi a komunistycznych stalinowskimi? Dlaczego wciąż piszą niektórzy publicyści o wyzwoleniu przez Armię Czerwoną a nie o sowieckiej okupacji po II wojnie światowej? Świat nie jest relatywny! Albo coś istnieje albo nie istnieje. Fakt jest faktem. To jedynie w myśleniu magicznym można je pomijać i całkiem odrzucać. Świat nie jest bajką, mitem. Te tylko  w „Fantastyce" są na miejscu.

Część dziennikarzy zdaje sobie sprawę z tego, że już dawno przestali być dziennikarzami. Na zamówienie kreują rzeczywistość i ją zakłamują. Tłumaczą się, że muszą z czegoś żyć, spłacają kredyty….Nie każdy posłuszny dziennikarz miał kiedyś pseudo „Stokrotka”, „Fiołek”, „Goździk”,  czy „Bratek”.

Nie można się dziwić, że gdy dziennikarze przestali pełnić swoje funkcje, zastąpili ich zwykli obywatele. Powiadamiają się nawzajem, dzielą opiniami, dyskutują. Powstało dziennikarstwo obywatelskie. Rozwój techniki sprawił, że niezależne media rozkwitają. Niezależne od nacisków, mody i magicznego myślenia kreującego rzeczywistość. Wszak życie nie znosi pustki. Ludzie chcą znać prawdę i przekazywać sprawdzone informacje. Konfrontować przekaz medialny. Magiczne myślenie i zaklęcia środków masowej dezinformacji ich nie interesują.

Słowo nie kreuje rzeczywistości jedynie ją nazywa.
Wzrasta popyt na prawdziwych dziennikarzy myślących i piszących realnie a nie magicznie.
Niestety coraz częściej stawiani są oni przed sądem za głoszenie prawdy. Sądy też niestety myślą magicznie a nie logicznie. Walka o wolność słowa w Polsce trwa.



Jadwiga Chmielowska

1 czerwca 2012 

SDP.PL

SDP
O mnie SDP

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości